Europoseł Patryk Jaki wyśmiewa wniosek ws. uchylenia mu immunitetu: „Jeden z najgłupszych wniosków w historii III RP”

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Europoseł Patryk Jaki (PiS) ocenił, że wniosek Prokuratora Generalnego o uchylenie mu immunitetu to jeden z najśmieszniejszych i najgłupszych wniosków w historii III RP. Zadeklarował jednak, że w razie przyjęcia przez Parlament Europejski wniosku ws. jego immunitetu stawi się na przesłuchaniu.

We wtorek prokurator generalny Waldemar Żurek skierował do Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie immunitetu europosłowi PiS Patrykowi Jakiemu oraz o zgodę na jego zatrzymanie i doprowadzenie. Sprawa jest efektem śledztwa zespołu powołanego w 2024 r. w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu, które dotyczy nieprawidłowości w funkcjonowaniu Służby Więziennej w latach 2015–2023 oraz nadzoru Ministerstwa Sprawiedliwości nad tą formacją. Zawiadomienie złożył dyrektor Służby Więziennej. Zdaniem prokuratury zgromadzony materiał wskazuje na dostateczne podejrzenie, że Jaki – jako wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za SW – mógł przekroczyć uprawnienia i nie dopełnić obowiązków.

Patryk Jaki na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie ocenił, że wniosek Żurka „to jest jeden z najśmieszniejszych, jeden z najgłupszych wniosków w historii III Rzeczpospolitej”. Odnosząc się do wniosku, zacytował fragment mówiący o tym, że jako wiceminister sprawiedliwości miał wydać polecenie dotyczące decyzji kadrowych wobec jednego z funkcjonariuszy Służby Więziennej.

– Tak naprawdę cały ten zarzut sprowadza się do tego, że jeden funkcjonariusz został przeniesiony z miejsca A do miejsca B i ich zdaniem nie było to ważne dla służby — powiedział Jaki. – Praca ministra codziennie polega na podejmowaniu decyzji kadrowych. Będziemy ciągani po prokuraturach, czyli kolejna władza będzie ciągać tą poprzednią itd., to my stracimy swoje państwo — dodał europoseł.

Jaki pytany, czy zrzeknie się immunitetu, powiedział, że w Parlamencie Europejskim nie ma takiej możliwości. Zadeklarował jednak, że w razie przyjęcia przez PE wniosku ws. jego immunitetu stawi się na przesłuchaniu.

– Ja dobrowolnie jestem w stanie stawić się na przesłuchanie nawet jutro. Zaproponuję również to, że mogę przekazać swój paszport — mówił europoseł.

Zapowiedział, że będzie prosił, aby wszystko, co będzie się działo w tej sprawie, było jawne. – Chciałbym, żebyście wszyscy państwo widzieli, co się wydarzyło w tej sytuacji. Jak bardzo to są polityczne, śmieszne, głupie zarzuty — podkreślił.

Rzeczniczka PG prok. Anna Adamiak poinformowała we wtorek, że w ramach prowadzonego śledztwa zgromadzony został materiał dowodowy „uzasadniający dostatecznie podejrzenie popełnienia przez europosła Patryka Jakiego przestępstwa przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków”, gdy był on wiceministrem sprawiedliwości, a w jego gestii były sprawy Służby Więziennej.

Według prokuratury, Jaki miał z naruszeniem obowiązującej wówczas ustawy o Służbie Więziennej wydać dyrektorowi generalnemu SW polecenie podjęcia kolejnych „bezpodstawnych i bezprawnych decyzji personalnych dotyczących funkcjonariusza Służby Więziennej”.

Decyzje te — jak podała prok. Adamiak — służyły wyłącznie mianowaniu tego funkcjonariusza na utworzone dla niego powtórnie stanowisko zastępcy dyrektora Biura Informatyki i Łączności Centralnego Zarządu SW, a tym samym „zapewnieniu mu wyższego uposażenia oraz gwarancji powrotu na to lub równorzędne stanowisko po ewentualnym zakończeniu oddelegowania do Ministerstwa Sprawiedliwości”.

Wskazała też, że w konsekwencji funkcjonariusz SW uzyskał korzyść osobistą w postaci „nieuprawnionego awansu” oraz korzyść majątkową w postaci wyższego uposażenia. „Działania te godziły jednocześnie w interes publiczny, podważając prawidłowe, zgodne z prawem i oparte na obiektywnych kryteriach funkcjonowanie polityki kadrowej Służby Więziennej” – dodała.

Podczas konferencji, Jaki mówił też m.in. o kontrowersyjnych jego zdaniem nominacjach w ramach obecnie rządzącej koalicji. Przywołał przykład opisany w poniedziałek przez „Gazetę Wyborczą”. Jak informował dziennik, warszawska radna Agnieszka Gierzyńska-Kierwińska zarabia niemal 350 tys. zł rocznie jako dyrektorka ds. strategii i rozwoju Kolei Mazowieckich. Gierzyńska-Kierwińska, prywatnie żona szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, – jak podała gazeta, zarabia więcej niż np. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Europoseł PiS podkreślił, że „przeniesienie funkcjonariusza z miejsca A do miejsca B to jest powód, żeby zakuć polityka konkurencyjnej partii w kajdanki, to jest źle”. – A na przykład stworzenie żonie (ministra) obecnej koalicji rządzącej stanowiska, żeby zarabiała pół miliona złotych, to już jest świetne. To jest taki sposób rozumowania — ocenił Jaki.

Marcin Kierwiński odniósł się do słów Jakiego we wtorek wieczorem w Polsat News. Ocenił, że „gość podejrzany o poważne przestępstwa stara się bronić przez atak”. – Jest próba budowania takiej opowieści, że ja zostałem ministrem i moja żona awansowała. Nie, to nieprawda. Moja żona pracuje w tej spółce od sześciu lat. Nie byłem wtedy ministrem. Moja żona ma przygotowanie i kompetencje, które budowała przez wiele lat — powiedział Kierwiński. Dopytywany o bardzo wysokie zarobki żony powiedział m.in., że jest ona „świetnym fachowcem”.

Szef MSWiA we wtorek rano na antenie radiowej Trójki, jeszcze, przed Jakiego wystąpieniem, mówił zaś, że jego żona „chyba dobrze wykonuje swoją pracę, bo ta spółka, jeżeli chodzi o pozyskiwanie środków europejskich ma bardzo dobre wyniki, drugie po grupie PKP”. Dodał, że obydwoje starają się rozdzielać „aktywności polityczne i zawodowe”. (PAP)

mt/ par/ rbk/ mhr/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane