Grupa właścicieli nieruchomości pozwała Nowy Jork, twierdząc, że administracja burmistrza Zohrana Mamdaniego bezprawnie przerzuciła na mieszkańców obowiązek udowodnienia, że nie podlegają nowemu podatkowi od luksusowych nieruchomości (pied-a-terre tax).
W skardze zarzucono władzom, że „arbitralnie i kapryśnie” przerzuciły na właścicieli obowiązek wykazania, że są stałymi rezydentami. Według skarżących publikacja listy wywołała „masowe zamieszanie” oraz naraziła mieszkańców na publiczną kontrolę i kpiny. Ich zdaniem miasto nie wykorzystało wszystkich dostępnych informacji, aby dokładniej ustalić, które nieruchomości rzeczywiście powinny zostać objęte podatkiem.
Pozew został złożony w piątek w sądzie stanowym na Staten Island. Rachel O’Brien, Carmine Morano i Simon Hedley domagają się unieważnienia wysłanych przez miasto listów ostrzegawczych oraz usunięcia z internetu listy obejmującej około 1 mln nieruchomości.
Powodów reprezentuje były wiceburmistrz Wielkiego Jabłka Randy Mastro.
Podatek ma dotyczyć nieruchomości niezamieszkałych przez właściciela, jeśli ich wartość wynosi co najmniej 5 mln dolarów w przypadku domów jedno i wielorodzinnych. W przypadku mieszkań typu co-op i condo próg wynosi 1 mln dolarów. Przewidziano wyjątki m.in. dla lokali zajmowanych przez członka rodziny właściciela lub najemcę.
Miasto opublikowało wstępną listę prawie miliona nieruchomości, a około 17 tys. właścicieli otrzymało bezpośrednie ostrzeżenia, że mogą podlegać podatkowi. Aby uniknąć obciążenia, muszą wykazać, że dana nieruchomość jest ich stałym miejscem zamieszkania.
Harmonogram przewiduje wysłanie rachunków już w listopadzie, z terminem płatności w styczniu. Termin przedstawienia dowodów zamieszkania przesunięto z sierpnia na wrzesień, natomiast odwołania do Komisji Podatkowej będzie można składać do marca. Miasto zwiększyło również obsadę zespołu zajmującego się podatkiem o 24 etaty.
Red. JŁ







