Mieszkańcy chicagowskiej dzielnicy Albany Park domagają się odpowiedzi po federalnej akcji imigracyjnej, podczas której we wtorek rano zatrzymano mężczyznę w pobliżu skrzyżowania ulic Kedzie i Lawrence. Świadkowie twierdzą, że funkcjonariusze zachowywali się agresywnie, a podczas operacji doszło do niebezpiecznych incydentów.
Świadkowie opisują agresywny przebieg zatrzymania
Według radnej 33. okręgu Rossany Rodríguez-Sánchez agenci federalni zatrzymali mężczyznę około godziny 8 rano po pościgu prowadzonym ulicami Albany Park. Osoby, które obserwowały zdarzenie i nagrały je telefonami komórkowymi, relacjonują, że funkcjonariusze mieli kierować broń w stronę mieszkańców znajdujących się w pobliżu.
Radna przekazała również informacje od świadków, według których podczas zatrzymania użyto paralizatora.
Doniesienia o pozostawionym magazynku i kolizji pojazdów
Rodríguez-Sánchez poinformowała, że jeden z agentów miał pozostawić na miejscu załadowany magazynek, po który później wrócił. Według jej relacji podczas pościgu doszło także do kolizji pomiędzy pojazdami uczestniczącymi w akcji.
– Ścigali osobę, która była celem operacji. Jeden z pojazdów zderzył się z innym. Istnieje nagranie pokazujące funkcjonariuszy grożących ludziom, a także mamy doniesienia o magazynku pozostawionym przez jednego z agentów, który później wrócił, aby go zabrać – powiedziała radna.
Społeczność alarmowała mieszkańców o działaniach ICE
Lokalne organizacje wspierające imigrantów oraz ochotnicze patrole monitorujące działania służb imigracyjnych szybko poinformowały mieszkańców o prowadzonej operacji. Ostrzeżenia pojawiły się w czasie, gdy w okolicy odbywały się szkolne uroczystości zakończenia roku oraz wydarzenia sportowe.
Zdaniem Rodríguez-Sánchez incydent pokazuje, że działania związane z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych nadal są prowadzone w społecznościach Chicago.
Biuro burmistrza Chicago poinformowało, że monitoruje sytuację. Tymczasem biuro radnej pracuje nad ustaleniem tożsamości zatrzymanego mężczyzny oraz kontaktem z jego rodziną.