Andrew Richard Lukehart, skazany za zamordowanie swojej córki, 5-miesięcznej Gabrielle Hanshaw, został stracony we wtorek wieczorem w Więzieniu Stanowym Florydy niedaleko Starke. Była to już ósma egzekucja na Florydzie od początku tego roku.
Do zdarzenia doszło w lutym 1996 roku w Jacksonville, gdy Lukehart, obecnie 53-letni, opiekował się 5-miesięczną Gabrielle. W tym samym czasie matka dziewczynki i ówczesna partnerka Lukeharta zajmowała się starszą, schorowaną córką.
W pewnym momencie Lukehart wyjechał z domu razem z niemowlęciem. Około 30 minut później zadzwonił do swojej dziewczyny z informacją, że Gabrielle została porwana.
Następnego dnia mężczyzna przyznał w rozmowie z policyjnymi śledczymi, że dziecko zmarło po tym, jak je upuścił i „potrząsał nim”. W panice miał następnie porzucić ciało w pobliskim stawie. Policja przeszukała zbiornik i odnalazła zwłoki.
W 1997 roku Lukehart został skazany na śmierć za morderstwo pierwszego stopnia i ciężkie znęcanie się nad dzieckiem.
W ubiegłym tygodniu Sąd Najwyższy Florydy odrzucił przedostatnią apelację obrony Lukeharta. Prawnicy skazanego na śmierć wnioskowali o odroczenie egzekucji, twierdząc, że przyjmowane przez niego leki na chorobę nerek mogą wejść w negatywną reakcję ze środkami stosowanymi w śmiertelnych zastrzykach. Adwokaci twierdzili także, że krótki, miesięczny okres pomiędzy podpisaniem nakazu egzekucji a egzekucją „pozbawił ich klienta należytego procesu”. Ostatnią możliwość odwołania zamknął Sąd Najwyższy USA, odrzucając apelację Lukeharta w poniedziałek.
Przed egzekucją skazany odmówił spożycia ostatniego posiłku. Skorzystał jednak z możliwości spotkania z „doradcą duchowym”.
Według stanu na początek czerwca na Florydzie odbyło się już 8 egzekucji – połowa z rekordowych 19 z minionego roku.
Red. JŁ