29-latek z Kalifornii stoi w obliczu szeregu ciężkich zarzutów – w tym m.in. morderstwa i spowodowania poważnych obrażeń – po zadźganiu na śmierć 71-latka, którego personalia znalazł w rejestrze przestępców seksualnych. To właśnie ze względu na obecność w tej bazie danych mężczyzna stał się celem ataku. Po aresztowaniu oskarżony stwierdził, że „świetnie się bawił”, zabijając swoją ofiarę.
29-letni Varun Suresh został oskarżony o włamanie, zadanie ciężkich obrażeń i zamordowanie 71-letniego Davida Brimmera w Fremont w Kalifornii. Zgodnie z ustaleniami lokalnej policji – Suresh znalazł dane osobowe i adres mężczyzny w publicznym rejestrze przestępców seksualnych, a następnie udał się do domu ofiary, podszywając się pod księgowego.
Drzwi otworzył mu Brimmer. Po potwierdzeniu tożsamości 71-latka Suresh wyciągnął nóż i zasypał swoją ofiarę gradem ciosów. Brimmer uciekał przed napastnikiem do domu sąsiadów, ale 29-latek ruszył za nim i kontynuował atak w ich kuchni. 71-latek zdołał jeszcze wyjść na zewnątrz, po czym stracił przytomność. Mężczyzna zmarł na miejscu wskutek odniesionych obrażeń.
Suresh nie uciekał – pozostał w miejscu zdarzenia, a potem rozmawiał z interweniującymi policjantami. Przyznał się do zamordowania 71-latka. Wyjaśnił także w szczegółach swój morderczy plan. Zgodnie z protokołem zeznań 29-latka – wybrał Brimmera ze względu na zaawansowany wiek, gdyż uważał go za „łatwego do zabicia”. Miał także przyznać, że nie odczuwa smutku z powodu śmierci swojej ofiary, oraz że morderstwo było dla niego „świetną zabawą”. Zdaniem Suresha wszyscy „pedofile zasługują na śmierć”.
Brimmer został oskarżony o wykorzystywanie nieletnich chłopców w 1992 roku. Pełnił wówczas funkcję pastora w Jubilee Christian Center.
Red. JŁ