W czwartek wieczorem w Teksasie wykonano egzekucję 35-letniego Blaine’a Milama, który w kilkanaście lat temu został skazany na śmierć za zamordowanie 13-miesięcznej córki swojej ówczesnej partnerki. Do zabójstwa doszło w trakcie dokonywania „egzorcyzmu”.
Blaine Milam został uznany za zmarłego w czwartek, 26 września, o godz. 6:40 p.m. w więzieniu stanowym Huntsville w Teksasie – niecałe 17 lat od śmierci 13-miesięcznej Amory Bain Carson.
Zgodnie z ustaleniami prokuratury – w grudniu 2008 roku mała Amora była torturowana przez Milama przez ok. 30 godzin. W tym czasie dziewczynka była bita, duszona, kąsana i okaleczana. Sekcja zwłok wykonana po śmierci dziecka ujawniła liczne złamania kości i urazy czaszki u niemowlęcia.
Milam i jego ówczesna partnerka – Jesseca Carson, matka dziewczynki, która także uczestniczyła w jej zamordowaniu – twierdzili potem, że działali w ramach „egzorcyzmu”, gdyż Amora miała być „opętana”.
Wkrótce po śmierci dziecka oboje stanęli przed sądem. Carson została skazana na dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego. Milama skazano na śmierć.
35-latek został uśmiercony przez zastrzyk z pentobarbitalu – silnego środka nasenno-uspokajającego.
Była to piąta egzekucja w Teksasie i 33. w całych Stanach Zjednoczonych w 2025 r. Tego samego dnia w Alabamie stracono innego skazańca, Geoffrey’a Westa.
Red. JŁ