33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.
Dianne Guadian przyznała się przed sądem do czterech zarzutów pomocnictwa w sprowadzaniu cudzoziemców na terytorium Stanów Zjednoczonych bez zezwolenia w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Z ustaleń śledczych wynika, że siatka działała w meksykańskim mieście Juarez – vis-à-vis El Paso w Teksasie. Przemytnicy przewozili dzieci w wieku od 5 do 13 lat przez przejście graniczne, posługując się amerykańskimi dokumentami tożsamości i fałszywie przedstawiając je jako własne dzieci. Po przekroczeniu granicy mali pasażerowie byli transportowani do El Paso w stanie Teksas.
Prokuratura ustaliła, że dzieciom podawano słodycze zawierające THC – psychoaktywny składnik konopi indyjskich (marihuany) – aby były spokojniejsze podczas przekraczania granicy. Według śledczych jedno ze szmuglowanych dzieci trafiło do szpitala z objawami zatrucia THC.
W tej samej sprawie na początku lipca na pięć lat więzienia skazany został współpracownik Guadian – Manuel Valenzuela. Zarzuty związane z przemytem usłyszeli również jej rodzice – 50-letni Susana i Daniel Guadian, obywatele Meksyku. Ich postępowanie sądowe nadal trwa. 33-latce grozi do 15 lat pozbawienia wolności.
Red. JŁ