Polscy siatkarze wygrali z Ukrainą 3:0 (25:20, 25:13, 25:22) w swoim czwartym meczu grupy B mistrzostw Europy. Podopieczni trenera Nikoli Grbicia, którzy bronią tytułu, w środę na zakończenie zmagań w grupie zmierzą się z Bułgarią.
Polska – Ukraina 3:0 (25:20, 25:13, 25:22).
Polska: Bartłomiej Bołądź, Tomasz Fornal, Szymon Jakubiszak, Marcin Komenda, Bartłomiej Lemański, Wilfredo Leon – Jakub Popiwczak (libero) – Kamil Semeniuk, Artur Szalpuk.
Ukraina: Dmytro Janczuk, Ołeh Płotnycki, Jurij Semeniuk, Jurij Synycia, Władysław Szczurow, Wasyl Tupczij – Ołeksandr Bojko (libero) – Jarosław Pampuszko (libero), Serhij Jewstratow, Tymofij Połujan, Maksym Tonkonoh.
Polacy rozegrali do tej pory trzy mecze i wszystkie wygrali 3:0 – kolejno z Portugalią, Izraelem oraz Macedonią Północną. Ukraińcy natomiast mieli za sobą już cztery spotkania – pokonali 3:1 Izrael, po 3:0 Macedonię Północną i Portugalię, a także sprawili niespodziankę, wygrywając 3:1 z aktualnymi wicemistrzami świata Bułgarami. Dzięki temu w świetnym stylu zapewnili sobie awans do 1/8 finału.
Biało-czerwoni ostatni raz spotkali się z Ukraińcami w ćwierćfinale tegorocznej Ligi Narodów i pokonali ich 3:1. Kilka dni później drugi rok z rzędu triumfowali w tych rozgrywkach.
Mecz mocno otworzył Wilfredo Leon, który chociaż został zablokowany w pierwszej akcji, to chwilę później posłał kilka asów serwisowych z rzędu (8:1). Wynik nie zdeprymował jednak Ukraińców, stopniowo zaczęli odrabiać straty, najpierw przy zagrywce siatkarza PGE Projektu Warszawa Jurija Semeniuka, a gdy w polu serwisowym pojawił się Ołeh Płotnycki doprowadzili do wyrównania (13:13). Kontra wykorzystana przez Tomasza Fornala ponownie pozwoliła Polakom odskoczyć (17:15), a w końcówce dwa bloki powiększyły dystans (23:19). Seta zakończył Leon efektownym atakiem (25:20).
Na początku drugiej partii liderzy światowego rankingu po raz kolejny zbudowali przewagę przy zagrywce Leona (4:1), a powiększyli chwilę później przy serwisie Bartłomieja Bołądzia (9:4). Biało-czerwoni spokojnie utrzymywali prowadzenie, które po serii akcji przy zagrywce Kamila Semeniuka wynosiło już 11 punktów (21:10). Wygraną 25:13 zapewnił Polakom as Bartłomieja Lemańskiego.
W trzeciej odsłonie podopieczni trenera Grbicia objęli prowadzenie 6:3 przy serwisie Bołądzia, jednak chwilę później było już po 7 po błędzie polskiego atakującego na siatce. Od tego momentu między zespołami toczyła się walka punkt za punkt i chociaż zagranie Władysława Szczurowa dało przewagę Ukrainie (15:13), to już w kolejnych akcjach było po 15. Zwycięzcę wyłoniła dopiero zacięta końcówka, w której błąd Ukraińców i as Lemańskiego zapewniły triumf biało-czerwonym (25:22).
Najlepszym zawodnikiem meczu po stronie liderów światowego rankingu był Bołądź – 20 punktów.
Polacy dzięki zwycięstwu zostali liderami grupy B z kompletem wygranych i punktów, a także bez straconego seta.
W pierwszym wtorkowym spotkaniu grupy B Portugalia wygrała z Macedonią Północną 3:0.
Podopieczni trenera Grbicia to jeden z głównych faworytów tegorocznej edycji europejskiego czempionatu, nie tylko bowiem bronią tytułu, ale przystępują do rozgrywek jako aktualni zwycięzcy Ligi Narodów. W podobnej sytuacji byli trzy lata temu – najpierw wygrali LN, a dwa miesiące później drugi raz w historii zostali mistrzami Europy.
Współorganizatorami tegorocznego turnieju są Finlandia, Rumunia, Bułgaria, gdzie w Sofii fazę grupową i pucharową do ćwierćfinałów będą rozgrywać biało-czerwoni, oraz Włochy, które – w Mediolanie – gościć będą decydujące spotkania.(PAP)
msl/ sab/