Europoseł Dariusz Joński (KO) ocenił, że w orędziu o stanie UE wygłoszonym przez szefową KE Ursulę von der Leyen dla Polski ważne był kwestie bezpieczeństwa. Zdaniem europosła Adama Bielana (PiS), wystąpienie szefowej KE to bardzo duże rozczarowanie.
W środę w PE w Strasburgu szefowa KE Ursula von der Leyen wygłosiła orędzie o stanie UE.
Joński powiedział, że z polskiego punktu widzenia dwa tematy przemówienia były kluczowe. – Pierwsza to kwestia bezpieczeństwa. Przewodnicząca Urszula von der Leyen podkreśliła, że o blisko 80 proc. wzrosły wydatki na obronność. To bardzo ważne. Zapowiedź utworzenia specjalnej rady obrony (Europejska Rada Bezpieczeństwa – PAP) w kontekście Unii Europejskiej to bardzo ciekawa decyzja, ciekawa propozycja. Oczywiście to nie byłaby żadna konkurencja dla NATO, a jedynie koordynacja w ramach Unii Europejskiej – powiedział. Dodał, że drugim ważnym elementem była kwestia konkurencyjności gospodarczej.
Podkreślił przy tym, że cieszy się, że w przemówieniu Von der Leyen położyła duży nacisk na kwestie dot. obronności, także w kontekście ataków hybrydowych przy granicy z Polską. Zaznaczył przy tym, że kwestie dot. przyszłej strategii bezpieczeństwa UE muszą być ustalone z szefami wszystkich rządów 27 krajów.
– Ale jeśli rozmawiamy o takiej koordynacji na terenie Europy, to wydaje się, że to jest wręcz konieczne. Dlatego, że nawet jeśli dzisiaj w sposób przyspieszony pracujemy nad wojskowym Schengen, czyli przemieszczanie w razie zagrożenia wojska czy sprzętu wojskowego, no to jest oczywiście za zgodą rządu wysyłającego taki sprzęt, jak i tego rządu, który zezwala na przyjazd. Więc tak czy inaczej już dzisiaj ten kontakt między ministrami obrony narodowej Unii Europejskiej i premierami istnieje. Natomiast jeśli rozmawiamy o pełniejszej koordynacji w ramach Unii Europejskiej, tak uważam, że to bardzo dobry pomysł – zaznaczył.
Inaczej wystąpienie szefowej KE ocenili europosłowie PiS. Szef delegacji PiS w PE, europoseł Adam Bielan powiedział na konferencji prasowej, że wystąpienie szefowej KE to bardzo duże rozczarowanie.
– Ursula von der Leyen chce przyspieszyć realizowanie wszystkich tych polityk, które doprowadzają Unię Europejskiej do gigantycznego kryzysu energetycznego, do gigantycznego kryzysu gospodarczego i społecznego. Zaostrzenie celów klimatycznych i wszystkie te działania, które doprowadziły do tego, że energia elektryczna na naszym globie dzisiaj najdroższa jest właśnie na kontynencie europejskim, w tym niestety wewnątrz Unii Europejskiej i w Polsce, mają być przyspieszone – dodał.
Negatywnie przemówienie ocenił też na konferencji prasowej współprzewodniczący frakcji EKR, europoseł Patryk Jaki (PiS). Skrytykował to, że Ursula von der Leyen zapowiedziała stworzenie „europejskiego NATO”.
– Nawet gdyby założyć, że intencje są słuszne, to Unia Europejska nie posiada narzędzi, aby tego typu elementy wprowadzać. To jest tylko i wyłącznie robione po to, aby zrobić na złość Stanom Zjednoczonym, a przez to NATO. To jest ściągnięcie ogromnego zagrożenia dla Polski, bo to jest generalnie to, czego Polska bardzo nie chce, mianowicie żeby Ameryka wycofała się z Europy. To, co zaproponowała Von der Leyen, jest przeciwko polskiemu interesowi – powiedział Jaki.
Europosłanka Anna Bryłka (Konfederacja) oceniła w rozmowie z PAP, że „Europejczycy czegoś innego oczekiwali od przewodniczącej Komisji Europejskiej”. – Nie zaproponowano tutaj realnych sposobów rozwiązania trudnej sytuacji, przede wszystkim trudnej sytuacji gospodarczej – mamy gigantyczny deficyt handlowy z Chinami, mamy bardzo wysokie ceny energii, mamy przemysł, który wynosi się poza Unię Europejską i są tego konkretne przyczyny, natomiast tutaj nie została zaproponowana żadna propozycja, która mogłaby je wyeliminować – podkreśliła.
Zaznaczyła, że ze strony Komisji „nie ma kroku do tyłu, nie ma wycofania się”. – Zamiast tego usłyszeliśmy, że wszystko jest dobrze, że wszystko jest okej, że wszystko działa. No nie – nie działa – dodała.
Ze Strasburga Łukasz Osiński i Iwo Prusiński (PAP)






