Dyskusja o uznaniu państwa palestyńskiego podzieliła UE

Popularne

Dyskusja o uznaniu państwa palestyńskiego podzieliła UE. Choć coraz więcej państw członkowskich decyduje się na uznanie Palestyny i w ostatnich tygodniach zrobiły to Francja, Portugalia, Hiszpania, Irlandia i Słowenia, równocześnie część krajów jak Niemcy i Włochy, pozostaje sceptyczna – pisze w analizie European Newsroom (ENR).

Tymczasem brak wspólnego stanowiska w tej sprawie osłabia możliwość występowania UE jednym głosem na arenie międzynarodowej.

Podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku temat uznania państwa palestyńskiego wybrzmiał wyjątkowo mocno. Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa przypomniał, że większość państw UE już zdecydowała się na ten krok. – Jest tylko jedna droga naprzód: rozwiązanie dwupaństwowe. Bezpieczne i uznane państwo Izrael oraz niepodległa, demokratyczna i zdolna do funkcjonowania Palestyna, żyjące obok siebie – podkreślił.

Według zestawienia agencji wchodzących w skład ENR, 16 z 27 państw UE formalnie uznało Palestynę. W gronie tym znalazły się m.in. Polska, Węgry, Rumunia, Bułgaria i Cypr, które uczyniły to jeszcze w latach 80. XX wieku. W 2014 r. dołączyła Szwecja, a w 2024 r. – Słowenia, Hiszpania i Irlandia. Najnowsza fala uznań, obejmująca także Portugalię i Francję, wpisuje się w szerszy trend międzynarodowy – podobne decyzje ogłosiły m.in. Australia, Kanada i Wielka Brytania.

Prezydent Francji Emmanuel Macron argumentował w ONZ, że „czas pokoju nadszedł”, a dalsze zwlekanie grozi utratą realnych szans na porozumienie. W podobnym tonie wypowiadał się szef portugalskiej dyplomacji Paulo Rangel, twierdząc, że decyzja Lizbony została poprzedzona szerokimi konsultacjami politycznymi.

Polska, która uznała Palestynę pod koniec lat 80., konsekwentnie opowiada się za rozwiązaniem dwupaństwowym. Szef MSZ Radosław Sikorski przypomniał wcześniej, że nic nie powinno odbywać się „bez udziału samych Palestyńczyków”.

Zupełnie inne stanowisko prezentują Czechy. Choć dawna Czechosłowacja uznała Palestynę w czasach bloku wschodniego, obecny rząd w Pradze twierdzi, że nie planuje podobnego kroku. – Rozwiązanie dwupaństwowe może zostać osiągnięte wyłącznie w drodze bezpośrednich negocjacji, które nie są możliwe, dopóki Strefą Gazy rządzi Hamas – oświadczyło czeskie MSZ.

Wśród państw, które wyraźnie dystansują się od uznania Palestyny, znajdują się wielkie gospodarki unijne. Niemcy, choć podkreślają konieczność jak najszybszego rozpoczęcia procesu pokojowego, uważają, że formalne uznanie powinno nastąpić dopiero na końcu drogi do porozumienia.

– W Gazie ludzie doświadczają piekła na ziemi. Ale ten konflikt nie może zostać rozwiązany przez terror, zniszczenie i śmierć – powiedział w Nowym Jorku minister spraw zagranicznych RFN Johannes Wadephul.

Włochy także nie planują uznać Palestyny w obecnym momencie. – Uznanie państwa bez stworzenia warunków do jego powstania nie przyniesie efektu, a jedynie oddali pokój – argumentował szef włoskiej dyplomacji Antonio Tajani.

Różnice zdań pojawiają się również w Chorwacji, gdzie prezydent Zoran Milanović opowiada się za uznaniem, lecz rząd jest bardziej powściągliwy.

Eksperci podkreślają, że uznanie Palestyny ma w dużej mierze wymiar symboliczny. Jak zauważył prof. Romain Le Boeuf z Uniwersytetu w Aix-Marseille, „uznanie nie oznacza, że państwo zostało stworzone, tak jak brak uznania nie uniemożliwia jego istnienia”.

Kolejnym punktem spornym w UE pozostaje kwestia sankcji wobec Izraela. W obliczu działań armii izraelskiej w Strefie Gazy, w których – według władz Hamasu – zginęło już ponad 65 tys. osób, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zaproponowała zawieszenie preferencji handlowych dla państwa żydowskiego oraz sankcje wobec najbardziej radykalnych polityków izraelskiego rządu.

Część państw popiera takie rozwiązania. Hiszpania od miesięcy apeluje o zawieszenie układu stowarzyszeniowego z Izraelem, a premier Pedro Sanchez ocenił, że walka z terroryzmem nie może polegać na „nieproporcjonalnych atakach na ludność cywilną w Gazie”.

Podobnie Szwecja opowiada się za zawieszeniem umowy handlowej i przygotowuje przepisy umożliwiające wprowadzanie jednostronnych sankcji. Słowenia natomiast już wprowadziła zakaz eksportu i importu broni w stosunkach z Izraelem.

Jednak Berlin – jak poinformował European Newsroom – podobnie jak w przypadku uznania Palestyny, hamuje proces decyzyjny. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zadeklarował, że stanowisko w sprawie sankcji zostanie przedstawione dopiero podczas nieformalnego szczytu UE w październiku.

Brak jednomyślności powoduje, że część państw decyduje się na działania bilateralne, co dodatkowo komplikuje wspólną politykę zagraniczną Unii.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu wciąż zapowiada, że nie dopuści do powstania państwa palestyńskiego, a część jego koalicjantów otwarcie mówi o planach aneksji Zachodniego Brzegu. Wobec tej sytuacji, rosnące uznanie Palestyny na arenie międzynarodowej ma przede wszystkim charakter politycznego sygnału – zarówno wobec Izraela, jak i wobec jego głównego sojusznika, Stanów Zjednoczonych.

 

Polska Agencja Prasowa jest członkiem European Newsroom.

 

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

 

luo/ ap/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane