Robert Lewandowski daje nam nie tylko gole, ale i ma wpływ na cały zespół na boisku i poza nim – przyznał trener Chicago Fire Gregg Berhalter po zremisowanym 1:1 meczu z Interem Miami Lionela Messiego w lidze MLS. Jak ocenił, dzięki polskiemu piłkarzowi komunikacja w drużynie wzrosła pięciokrotnie.
Berhalter do roli polskiego gwiazdora odniósł się podczas konferencji prasowej po meczu, w którym Lewandowski akrobatycznym strzałem dał drużynie z Chicago prowadzenie, notując szóstą bramkę w Major League Soccer, w której rozegrał dotychczas dziewięć meczów.
– Ta zwinność, żeby dojść do piłki, a potem wykończyć ją w taki sposób; nie ma wielu napastników w lidze, którzy by to strzelili – powiedział szkoleniowiec.
Pytany przez PAP o zachowanie Lewandowskiego na boisku – jego częste pokrzykiwania na kolegów, wskazywanie im, jak powinni się ruszać i ciągłe dawanie wskazówek – odparł, że Polak ma widoczny wpływ na drużynę i to, jak się ona komunikuje.
– Komunikacja w drużynie wzrosła prawdopodobnie pięciokrotnie od kiedy Robert tu jest. I to jest duża część jego roli. On chce wygrywać, pokazuje, że chce wygrywać. Widać, jak bardzo dużo to dla niego znaczy – zaznaczył.
Trener dodał, że wpływ Lewandowskiego na drużynę widoczny jest zarówno na boisku, jak i poza nim.
– Musimy tylko wykonywać lepszą pracę dogrywając mu na dobre pozycje – ocenił Berhalter.
Na gola Polaka odpowiedział w 48. minucie Casemiro, który trafił do bramki głową po dośrodkowaniu Messiego z rzutu rożnego.
Mimo wyrażonego niezadowolenia z remisu z wiceliderem ligi i obecnym mistrzem MLS, Berhalter docenił fakt, że jego zespół jest niepokonany od siedmiu meczów. Przyznał jednak, że po początkowej przewadze i golu Lewandowskiego jego zawodnicy zbyt mocno się cofnęli i oddali inicjatywę przyjezdnym.
Z Chicago – Oskar Górzyński (PAP)







