Od 21 do 46 proc. mężczyzn w Polsce może wykazywać objawy depresji – wynika z badania psycholożek z Uniwersytetu SWPS. Klasyczne testy wykrywają je rzadziej niż te, które uwzględniają także drażliwość, agresję, wycofanie, ryzykowne zachowania i nadużywanie alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych.
„Jeszcze podczas moich studiów, które rozpoczęłam pod koniec lat 90., byłam uczona, że depresja jest głównie chorobą kobiet. Jednocześnie od dawna mieliśmy dane, które do tego obrazu nie pasowały: statystyki samobójstw. Według danych WHO z 2021 r. globalny, standaryzowany względem wieku współczynnik samobójstw jest aż 2,2 razy wyższy wśród mężczyzn niż wśród kobiet. To rodzi pytanie, czy rzeczywiście mężczyźni znacznie rzadziej chorują na depresję, czy może nie zawsze potrafimy ją u nich rozpoznać” – podkreśliła jedna z autorek badania dr Ewa Jarczewska-Gerc w przesłanym PAP komunikacie.
Wraz z dr Magdaleną Nowicką sprawdzały, jak nasilone są objawy depresyjne w ogólnej populacji mężczyzn. Przeprowadziły badanie samoopisowe, w którym uczestnicy raportowali, w jakim stopniu zauważają u siebie poszczególne symptomy.
Wzięło w nim udział 1073 mężczyzn w wieku od 18 do 89 lat. Próba została dobrana tak, aby odzwierciedlała strukturę populacji Polaków pod względem wieku, wykształcenia, miejsca zamieszkania i stanu cywilnego.
Naukowczynie wykorzystały cztery kwestionariusze. Dwa z nich (PHQ-9 i BDI) pytały głównie o typowe objawy depresji, takie jak smutek, brak energii czy utrata zainteresowań. Dwa pozostałe (MDRS-22 i GSDS-26) uwzględniały także zachowania częściej opisywane u mężczyzn z depresją, m.in. drażliwość, agresję, wycofanie, podejmowanie ryzyka i nadużywanie substancji psychoaktywnych.
Okazało się, że w przypadku klasycznych testów odsetek uczestników przekraczających próg wskazujący na występowanie objawów depresji wyniósł 21 proc. lub 37 proc. (w zależności od kwestionariusza). W narzędziach obejmujących także tzw. męski obraz depresji było to odpowiednio 41 i 46 proc.
Jak podkreśliły badaczki, oznacza to, że w zależności od sposobu pomiaru problem ten występował u co piątego do niemal co drugiego badanego mężczyzny.
Wyjaśniły też, że klasyczne rozpoznanie depresji skupia się przede wszystkim na obniżonym nastroju, utracie zainteresowań i braku energii. Od kilkudziesięciu lat naukowcy zwracają jednak uwagę, że u części mężczyzn zaburzenie może przejawiać się także w mniej oczywisty sposób.
W badaniach z lat 80. i 90. XX w. na szwedzkiej Gotlandii zauważono na przykład, że poprawa rozpoznawania i leczenia depresji przez lekarzy rodzinnych przyniosła wyraźny spadek liczby samobójstw wśród kobiet, ale nie wśród mężczyzn. Pojawiło się więc przypuszczenie, że u części z nich choroba ta może być trudniejsza do rozpoznania, ponieważ problemy psychiczne częściej ujawniają się poprzez konkretne zachowania.
Psycholożki z SWPS sprawdziły również, jakie cechy i sytuacje życiowe wiązały się z większym nasileniem objawów depresji. Jednym z najważniejszych czynników, które zidentyfikowały, był temperament. Więcej objawów występowało u panów silniej reagujących na stres, mających skłonność do długiego pozostawania pod wpływem emocji i charakteryzujących się niższą wytrzymałością.
Znaczenie miał również poziom odczuwanego stresu oraz trudne wydarzenia życiowe, takie jak utrata pracy czy rozpad związku.
Objawy depresyjne często współwystępowały także z problemami ze snem. Z kolei regularna aktywność fizyczna była związana z ich mniejszym nasileniem.
Istotny był też sposób radzenia sobie ze stresem. Przy podobnym temperamencie i zbliżonych warunkach życiowych więcej objawów depresji mieli mężczyźni stosujący strategie unikowe: wycofywanie się, samoobwinianie czy sięganie po używki. Mniej symptomów obserwowano zaś u tych, którzy aktywnie starali się rozwiązywać swoje problemy i szukali wsparcia u innych.
Z nasileniem objawów wiązał się również stan cywilny. Więcej deklarowali ich panowie samotni niż ci pozostający w związkach. Zdaniem autorek może to mieć związek z większym wsparciem społecznym i mniejszym poczuciem osamotnienia u osób mających partnera lub partnerkę.
„Na szczęście zarówno w ramach standardowego wsparcia psychologicznego, jak i psychoterapii, mężczyźni mogą rozwijać kompetencje w zakresie zdrowej regulacji emocji, które mogą zarówno redukować depresję, jak i przeciwdziałać jej długoterminowo” – zaznaczyła dr Magdalena Nowicka.
W kolejnym etapie badaczki chcą sprawdzić, czy mężczyznom z objawami depresji może pomóc trening, w którym uczą się wyobrażać sobie trudne sytuacje i z góry planować, jak na nie zareagują.
Katarzyna Czechowicz (PAP)







