Grupa posłów Partii Demokratycznej do teksańskiej Izby Reprezentantów wraca do stanu. Politycy wyjechali z Teksasu kilkanaście dni temu, skutecznie uniemożliwiając Republikanom uzyskanie kworum podczas głosowania nad nowymi mapami kongresowymi, czym uczynili przewagę liczebną GOP w stanowej Izbie bezużyteczną. Rekonstrukcja map okręgów wyborczych ostatecznie i tak może dojść do skutku już w najbliższy poniedziałek, kiedy posłowie zbiorą się w Kapitolu w ramach drugiej specjalne sesji legislacyjnej.
Zgodnie z projektem forsowanym na pierwszych specjalnych obradach teksańskiej legislatury – granice okręgów wyborczych do Izby Reprezentantów USA mają zostać zmienione w taki sposób, aby zapewnić GOP dodatkowe pięć mandatów w niższej izbie waszyngtońskiego Kapitolu.
Poprzez opuszczenie terytorium stanu demokratyczni posłowie do stanowej Izby skutecznie uniemożliwiali przeforsowanie projektu, łamiąc kworum. Do końca pierwszej specjalnej sesji legislacyjnej zmian nie udało się uchwalić, ale Republikanie zapowiedzieli powoływanie kolejnych sesji – aż do skutku. W piątek rozpoczęła się druga specjalna sesja legislacyjna w tym roku, a wra z nadejściem poniedziałku rozpoczną się kolejne próby ustanowienia nowej mapy okręgów wyborczych.
Kapitulacja posłów Partii Demokratycznej i powrót do Austin może mieć związek ze skierowaniem pod referendum w Kalifornii podobnego projektu zmian map kongresowych. Ogłoszona przez Gavina Newsoma propozycja zakłada zmianę granic okręgów w taki sposób, aby zapewnić dodatkowe pięć mandatów w Izbie Reprezentantów USA Demokratom, a także umocnić pozycję obecnych kongresmenów. A zatem – jeżeli w Teksasie zostaną uchwalone nowe mapy kongresowe, a Kalifornijczycy zatwierdzą swoją rekonstrukcję w referendum – zmiany wzajemnie się zniwelują, gdyż dodatkowe pięć mandatów GOP w Teksasie pokryje pięciu dodatkowych kongresmenów z Kalifornii.
Red. JŁ