Władze zdrowotne Chicago potwierdziły dwa pierwsze w tym roku przypadki zakażenia wirusem Zachodniego Nilu u mieszkańców miasta. Jeden z przypadków zakończył się śmiercią. To pierwszy zgon związany z wirusem Zachodniego Nilu w Chicago w 2026 roku.
Deszczowe lato sprzyja komarom
Departament Zdrowia Publicznego Chicago ostrzega, że wyjątkowo deszczowe lato stworzyło dobre warunki do rozmnażania się komarów. Stanowe służby zdrowia potwierdziły również kolejne przypadki zakażeń w innych częściach Illinois.
Wirus Zachodniego Nilu jest najczęstszą chorobą przenoszoną przez komary w Chicago i Stanach Zjednoczonych. Do zakażenia dochodzi najczęściej po ukąszeniu komara, który wcześniej zaraził się wirusem. Wirus zazwyczaj nie przenosi się bezpośrednio z człowieka na człowieka.
Większość zakażonych osób nie ma żadnych objawów. U około jednej na pięć pojawia się gorączka i symptomy przypominające grypę. Ciężki przebieg choroby występuje znacznie rzadziej, mniej więcej u jednej na 150 zakażonych osób. Szczególnie narażeni są seniorzy, osoby z przewlekłymi chorobami oraz osoby z osłabionym układem odpornościowym.
Miasto prowadzi opryski i apeluje do mieszkańców
W ostatnich tygodniach służby Chicago przeprowadziły opryski przeciwko komarom w 15 obszarach miasta, między innymi w Beverly, Chatham, Morgan Park, O’Hare, Pullman, Roseland, South Deering i West Pullman.
Mieszkańcy powinni przede wszystkim ograniczać ryzyko ukąszeń. Zalecane jest stosowanie repelentów zarejestrowanych przez EPA, zawierających między innymi DEET, pikarydynę, IR3535 lub olejek z eukaliptusa cytrynowego.
Ważne jest również usuwanie stojącej wody, w której mogą rozmnażać się komary. Wodę z doniczek, rynien, misek dla zwierząt czy wanienek dla ptaków należy usuwać co najmniej raz w tygodniu. Pomocne jest także koszenie trawy i chwastów oraz noszenie po zmroku długich rękawów, spodni, skarpet i zakrytych butów.
Mieszkańcy mogą zgłaszać stojącą wodę, martwe ptaki oraz wysoką trawę i chwasty, kontaktując się z miejskim numerem 311.







