Burmistrz Chicago Brandon Johnson nie przebierał we wtorek w słowach, pytany o wpis Donalda Trumpa. Prezydent w mediach społecznościowych, skrytykował sposób, w jaki miasto radzi sobie z przemocą.
Wszystko zaczęło się od opublikowanego przez Trumpa jeszcze przed świtem wpisu, w którym błędnie przedstawiono sytuację związaną z przemocą w Chicago. Gdy Johnsona zapytano o komentarz prezydenta, nie krył swojego oburzenia. A chodzi o strzelaninę w parku Washington w miniony weekend. Policja przekazała, że w sobotę około godziny 11:30 przed północą funkcjonariusze byli już na miejscu zdarzenia w rejonie 5400 przy South Cottage Grove Avenue, próbując rozproszyć tłum, gdy nagle rozległy się strzały. Według policji jeden lub więcej sprawców zaczęło strzelać do tłumu, raniąc 15 osób. Jedna z nich, 35-letni mężczyzna zmarł. Nie jest jasne, co doprowadziło do strzelaniny ani ile osób otworzyło ogień. Była to największa masowa strzelanina w Chicago w tym roku.
Zdarzenie to zwróciło uwagę Donalda Trumpa. W opublikowanym o 3:45 nad ranem wpisie na platformie Truth Social prezydent napisał: „Przemoc w Chicago wymknęła się spod kontroli i osiągnęła rekordowy poziom. Sytuacja nigdy nie była gorsza! W miniony weekend postrzelono 41 osób, z czego 3 zginęły. Takie liczby stają się normą. Sytuacja jest nie do opanowania! Miasto czeka zagłada, jeśli burmistrz lub gubernator nie zwrócą się o pomoc do rządu federalnego – doskonale naoliwionej maszyny do walki z przestępczością. Czekam na telefon”.
Burmistrz Johnson stanowczo zareagował. „Uważam go za godnego pożałowania człowieka. Gdyby naprawdę zależało mu na ograniczeniu przemocy i to nie tylko w Chicago, ale w całym kraju, nie angażowałby się w niekończące się, nielegalne wojny” – stwierdził Johnson. „Prezydent wydaje więcej na bombardowanie dzieci niż na ich żywienie” – dodał burmistrz.
Jednak sposób, w jaki Trump przedstawia skalę przemocy w Chicago, nie pokrywa się ze statystykami policyjnymi. Dane policji wskazują, że do końca sierpnia bieżącego roku odnotowano 289 morderstw – to o dwa więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Niemniej jednak liczba morderstw spadła o 33% w porównaniu z 2023 rokiem. Od początku roku odnotowano również spadek liczby strzelanin. Zgłoszono ich o 36 mniej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. „Wykonaliśmy ogromną pracę, aby ograniczyć przemoc w Chicago. Jak wiadomo, w zeszłym roku odnotowaliśmy historycznie niski poziom i był to wynik najlepszy od 60 lat pod względem redukcji przemocy” – powiedział Johnson.
BK







