Korzenie tej firmy, która powoduje lęk tysięcy inwestorów giełdy kryptowalut, są wyjątkowo złowrogie, to jest zaginięcie i najprawdopodobniej śmierć założyciela tej firmy, to są rosyjskie pieniądze, mafii rosyjskiej, to jest wpływ rosyjskich służb – tak w piątek o działalności giełdy Zondacrypto mówił premier Donald Tusk.
Szef rządu po tym, jak Sejmowi nie udało się odrzucić weta prezydenta do ustawy o kryptoaktywach, na konferencji prasowej powiedział, że firma Zondacrypto uzyskała wpływ na polityków prawicy, w tym prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego.
Premier Tusk w piątek na konferencji prasowej, pytany o ilu potencjalnie pokrzywdzonych osobach i jakiej sumie mowa w przypadku giełdy Zondacrypto, odpowiedział, że przez weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o kryptoaktywach brakuje narzędzi, które pozwoliłyby wniknąć w głąb dokumentacji tej firmy.
– Według szacunków poszkodowanych może być nawet 30 tysięcy ludzi. Tłumaczenia przedstawicieli firmy są bardzo niejasne, nie budzą zaufania. Zaufanie budzi ten, kto wypłaca zgodnie ze swoim zobowiązaniem pieniądze, a nie ten, kto nagrywa filmiki i mętnie tłumaczy, dlaczego nie wypłaca tych pieniędzy – powiedział szef rządu, nawiązując do czwartkowego oświadczenia prezesa Zondacrypto.
Premier podkreślił, że prokuratura otrzymując zgłoszenia od poszkodowanych podejmie „odpowiednie działania”.
Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak przestraszyli się prawdy o kryptoaferze PiS i nie zagłosowali za wetem prezydenta – napisał po głosowaniu nad wetem do ustawy o kryptoaktywach premier Donald Tusk. Niczego się nie wystraszyliśmy; po prostu jesteśmy przeciwnikami kryptowalut – mówił prezes PiS.
W piątek Sejm głosował nad ponownym uchwaleniem ustawy o rynku kryptoaktywów. „Za” głosowało 243 posłów, przeciwko 191, trzech wstrzymało się od głosu. Do uchwalenia ustawy – i tym samym do odrzucenia prezydenckiego weta – potrzebne były 263 głosy poparcia. Oznacza to, że Sejm nie zgodził się na odrzucenie weta.
Red. (PAP)