Mężczyzna z maczetą wtargnął do pralni samoobsługowej Super Wash N Dry w kalifornijskiej Pomonie, wywołując panikę wśród klientów oraz grożąc ostrym narzędziem obecnemu na miejscu synowi właściciela. Sprawca ostatecznie uciekł z miejsca zdarzenia. Właściciel pralni Phil Hernandez twierdzi, że nie zna napastnika, a atak był całkowicie przypadkowy.
Do zdarzenia doszło w minioną sobotę ok. godz. 9:15 rano. Kamery monitoringu pralni zarejestrowały, jak do środka wbiega mężczyzna z maczetą, a klienci zaczynają w panice uciekać z obiektu. Po obejściu pralek napastnik grozi 17-letniemu synowi właściciela, wykrzykując wulgarne komentarze dotyczące jego koszulki z logo drużyny San Francisco 49ers.
Mężczyzna następnie wybiega ze sklepu, ale wraca po chwili, uderzając maczetą w witrynę, którą niemal tłucze nad głową Phila Hernandeza – właściciela pralni. Po kolejnym ataku mężczyzna ucieka z miejsca zdarzenia.
Hernandez podkreślił, że nie zna napastnika, a jego pralnia stała się zupełnie przypadkowym celem sprawcy.
Napastnik na razie skutecznie unika aresztowania. Policja z Pomony poinformowała, że do wtorku nie zdołano go ująć.
Red. JŁ