17-latek, po zaginięciu którego ogłoszono na Florydzie alert Amber, jest podejrzany o… sfingowanie całego zdarzenia. Nastolatek został odnaleziony żywy po kilkunastu godzinach poszukiwań. Tuż przed zniknięciem kupił namiot, śpiwór i rower.
Zgodnie z pierwotnymi doniesieniami 17-letni Caden Speight miał zostać postrzelony i porwany przez „czterech mężczyzn w furgonetce”. Policja badała miejsce, gdzie 25 września widziano go po raz ostatni i – rzeczywiście – znalazła tam „ślady przemocy z użyciem broni”, porzucony samochód, a także należący do nastolatka telefon.
W toku dalszych ustaleń okazało się jednak, że tuż przed swoim „zaginięciem’ Speight został zarejestrowany przez kamery monitoringu w kilku sklepach – w tym m.in. w Walmarcie, gdzie kupił namiot, śpiwór i rower. 17-latek został odnaleziony żywy i „w dobrym stanie” już następnego dnia.
Funkcjonariusze zapowiedzieli, że jeśli okaże się, iż zgłoszenie było celowym oszustwem, nastolatek może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zawiadomień, co w stanie Floryda może być traktowane jako wykroczenie lub przestępstwo.
Red. JŁ