Bez planowania, procedury in-vitro ani cesarskich cięć – kobieta z Kalifornii urodziła 7 lipca swoje czwarte dziecko. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że trójka jej pozostałych pociech przyszła na świat… tego samego dnia w różnych latach – wszystkie urodziły się 7 lipca.
Nauzhae Drake z Kalifornii urodziła na początku tego miesiąca swoje czwarte dziecko – kolejne, które przyszło na świat 7 lipca. W rozmowie z dziennikarzami kobieta stwierdziła, że „lekarz musiał dwa razy sprawdzać jej kartę”.
„Zajrzał do mojej karty i zobaczył, że wszystkie [porody] były spontaniczne” – relacjonowała Drake. „To znaczy, że wydarzyły się same z siebie” – podkreśliła.
Żadne z dzieci nie miało wyznaczonego terminu porodu na 7 lipca, a mimo to każde z nich przyszło na świat dokładnie w ten dzień. Zdaniem lekarzy, prawdopodobieństwo takiego zbiegu okoliczności bez interwencji medycznej – tj. np. cesarskiego cięcia – jest skrajnie niskie.
„Wszyscy mówią mi, żebym poszła zagrać na loterii” – żartowała Drake. Zdradziła, że nawet jej mama po trzecim porodzie nie uwierzyła, że wydarzy się to po raz czwarty. A jednak.
Red. JŁ







