Po piątkowym remisie 0:0 z Bośnią i Hercegowiną w Warszawie piłkarzy reprezentacji Polski czeka kolejne spotkanie Ligi Narodów z uczestnikiem tegorocznych mistrzostw świata. Biało-czerwoni zmierzą się w poniedziałkowy wieczór na wyjeździe ze Szwecją, która w marcu stanęła im na drodze do mundialu.
Selekcjoner biało-czerwonych Jan Urban zapewnił, że choć sam ma złe wspomnienia z marcowego barażu, przegranego na tym samym stadionie w Solnie 2:3, nie kieruje nim żądza rewanżu.
– Sporo czasu minęło od tamtego momentu. Każde spotkanie jest inne, to są zupełnie inne rozgrywki – powiedział na konferencji prasowej Urban.
Podobnie jak wówczas, także w poniedziałek z powodu kontuzji nie wystąpi jeden z kluczowych graczy gospodarzy Alexander Isak, na co dzień napastnik Liverpoolu.
– To osłabienie drużyny szwedzkiej. Wiemy, jakiej klasy to jest zawodnik. W pierwszym spotkaniu z nami również nie grał, ale o jego jakości można mówić wyłącznie w superlatywach. Przykładem mecz z Rumunią, w którym zarówno jeden, jak i drugi napastnik (Viktor Gyokeres – PAP) strzelili bramkę – przypomniał Urban.
Podczas trwającego zgrupowania biało-czerwoni zagrają jeszcze 2 października w Warszawie z Rumunią i trzy dni później na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną. Fazę grupową dokończą w listopadzie. (PAP)
mm/ cegl/






