Teksańscy Republikanie przedstawili w środę propozycję nowej mapy kongresowej dla swojego stanu. Jeżeli rekonstrukcja okręgów wyborczych zostanie zatwierdzona przez stanową legislaturę, w przyszłych wyborach do Kongresu GOP może zapewnić sobie w Izbie Reprezentantów USA nawet pięć mandatów więcej. Do zmian w mapach kongresowych Teksasu wezwał wcześniej prezydent Donald Trump.
Nowa mapa znacząco zmienia granice okręgów w Dallas, Houston, Austin i w południowym Teksasie. Zmiany wyraźnie uderzają w obecnych posłów do Izby Reprezentantów z Partii Demokratycznej, w tym reprezentantów Grega Casara i Lloyda Doggetta, których okręgi w Austin zostały połączone, co może zmusić ich do konkurowania w prawyborach. Casar już zapowiedział możliwe działania prawne, nazywając projekt „nielegalnym tłumieniem głosu czarnych i latynoskich mieszkańców środkowego Teksasu”. Dodał, że poprzez te zmiany „Trump chce popełnić kolejne przestępstwo”.
Nowy podział znacząco zmienia skład demograficzny kilku teksańskich okręgach wyborczych. W okręgu Henry’ego Cuellara zwiększono odsetek Latynosów, w okręgu Vicente Gonzáleza – białych wyborców, a w okręgu Ala Greena zmniejszono udział wyborców czarnoskórych.
Propozycja zmian w mapach kongresowych Teksasu została złożono w stanowej legislaturze przez posła do stanowej Izby Todda Huntera. Już w piątek – w ramach specjalnej sesji legislacyjnej – w teksańskim Kapitolu ma odbyć się głosowanie nad projektem.
Obecnie Republikanie kontrolują 25 z 38 okręgów kongresowych w Teksasie. Nowy projekt może wzmocnić ich przewagę w Izbie Reprezentantów USA o pięć dodatkowych mandatów. W tym momencie GOP utrzymuje w niższej izbie Kongresu przewagę zaledwie trzech głosów.


Red. JŁ