Sędzia ze Staten Island tymczasowo wstrzymał wprowadzanie podatku od luksusowych nieruchomości Zohrana Mamdaniego, tzw. pied-a-terre tax. W reakcji na orzeczenie administracja burmistrza Nowego Jorku natychmiast złożyła apelację, co z kolei zablokowało wykonanie postanowienia sądu do czasu rozpatrzenia odwołania.
Pozew został złożony w piątek przez byłego wiceburmistrza Nowego Jorku Randy’ego Mastro oraz trójkę mieszkańców Wielkiego Jabłka. Powodowie zarzucają administracji niewłaściwy sposób wdrażania podatku, w tym identyfikowanie stałych mieszkańców jako osób potencjalnie podlegających opodatkowaniu.
Podatek w istocie dotyczy natomiast osób spoza Nowego Jorku posiadających w mieście drugą lub kolejną nieruchomość o wartości co najmniej 5 mln dolarów, jeśli chodzi o domy, oraz 1 mln dolarów w przypadku apartamentów. W ramach przygotowań do poboru podatku miasto wysłało właścicielom nieruchomości listy ostrzegawcze i opublikowało rejestr obejmujący około 1 mln nieruchomości, które mogą podlegać opodatkowaniu.
Publikacja obszernej listy wywołała sprzeciw części właścicieli. Jedna z powódek, Rachel O’Brien, nazwała absurdem to, że w wykazie znalazły się nieruchomości należące do stałych rezydentów miasta.
Administracja Mamdaniego podkreśla, że rozumie obawy właścicieli, ale podtrzymuje zamiar wprowadzenia podatku. Miasto wcześniej przesunęło termin składania odwołań i uruchomiło internetowy mechanizm pozwalający właścicielom ubiegać się o zwolnienie.
Po pierwszej decyzji sądu rzecznik burmistrza zapowiedział natychmiastowe złożenie apelacji. Zaznaczył, że administracja jest „przekonana”, iż podatek zostanie wprowadzony w sposób „sprawiedliwy i skuteczny”. Zauważył także, że od odejścia z urzędu Mastro pozywa miasto już po raz piąty. Wcześniej występował m.in. przeciwko propozycji zamrożenia czynszów, co Mamdaniemu ostatecznie udało się wdrożyć.
Red. JŁ