11.4 C
Chicago
piątek, 12 kwietnia, 2024

Kołodziejczak twierdzi, że doniesienia o tym, że ukraińskie zboże zostaje w Polsce, są nieprawdziwe

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Nie potwierdziły się doniesienia, że mimo embarga ukraińskie zboże pozostaje w Polsce – powiedział we wtorek wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak. Zasugerował, że rolnicy powinni protestować na innej granicy, niekoniecznie ukraińskiej.

Wiceszef resortu rolnictwa w rozmowie z Polskim Radiem 24 oświadczył, że nie można mówić, iż w rolnictwie problemów nie ma, bo one są i „to jest fakt”. Jego zdaniem to wina przede wszystkim poprzednich rządów, które problemów w rolnictwie nie rozwiązywały w sposób systemowy, tylko przyklejano „plaster na ranę”. Według Kołodziejczaka przyczyna powstania tej rany nie była poszukiwana i nie postawiono odpowiedniej diagnozy. „W tej chwili wykipiała Ukraina” – podkreślił.

Kołodziejczak zauważył, że obecnie zboże ukraińskie przez Polskę przemieszcza się tranzytem i nie jest importowane do kraju. „Ani pszenica, ani kukurydza, ani rzepak. Te produkty tutaj nie zostają” – podkreślił.
Przedstawiciel resortu przekazał, że w ciągu kilku ostatnich tygodni dostał kilka informacji o rzekomym rozładunku ukraińskich towarów w Polsce, które miały tylko przez nasz kraj przejechać. „Żadna z tych informacji się nie potwierdziła” – zaznaczył, choć jednocześnie zaapelował, by być wyczulonym na takie sytuacje i ewentualne nieprawidłowości zgłaszać.
Kołodziejczak zwrócił ponadto uwagę, że mimo dodatniego salda handlowego z Ukrainą, polski sektor rolny ma na tym stratę. „Mówimy o kwocie ok. 3,5 mld euro (bilans handlowy – PAP), a w rolnictwie mamy stratę 656 mln euro” – zaznaczył.
„Ja, gdybym dzisiaj protestował, zablokowałbym granicę drugą. Nie chcę tutaj nikomu podpowiadać, ale Polska wprowadziła embargo na produkty z Ukrainy, te które najbardziej nam doskwierają. Niemcy, widzimy też protesty w Niemczech i głosy od niemieckich rolników, że nie chcą tych produktów z Ukrainy, gdzie widać, że firmy bardzo dużo kupują z Polski, ale rząd nie wprowadził embarga na te produkty, które są uciążliwe i niemiecki rynek też został nam przez ukraińskie produkty odebrany (…)” – powiedział wiceminister.
Według niego powinny zostać wprowadzone kontyngenty na towary z Ukrainy, które wjeżdżają na teren Wspólnoty. Powinna zostać też udrożniona wysyłka ich poza UE. „Na tę chwilę dajemy sobie odbierać rynki zachodnioeuropejskie i to jest fakt” – podsumował.
We wtorek w całej Polsce odbyły się liczne protesty rolników, którzy blokowali m.in. drogi, trasy szybkiego ruchu, autostrady, a także przejścia graniczne z Ukrainą. Rolnicy sprzeciwią się napływowi ukraińskich towarów, a także polityce europejskiej związanej z tzw. Zielonym Ładem.
Od kilku tygodni rolnicy w wielu krajach UE wychodzą na ulice i żądają m.in. całkowitej rezygnacji z unijnego Zielonego Ładu, bo obawiają się konsekwencji jego wprowadzenia. Nie chcą np. regulacji ws. ugorowania 4 proc. gruntów. Domagają się też zakazu importu niektórych towarów z Ukrainy i zaostrzenia kontroli tych wjeżdżających do UE. Do tych postulatów rolnicy z różnych krajów dokładają kolejne, specyficzne dla ich rynków problemy do rozwiązania. Rolnicy np. z Francji walczą o sprawy podatkowe, a w Holandii o krajowy program redukcji hodowli, w Grecji zaś o pomoc po powodzi, w Polsce natomiast o utrzymanie hodowli zwierząt futerkowych. (PAP)

autor: Michał Boroń

 

mick/ mmu/

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520