Floryda i Teksas złożyły pozew przeciwko Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) oraz Departamentowi Zdrowia i Usług Społecznych (HHS), zaskarżając decyzje dotyczące zatwierdzenia i regulacji leków aborcyjnych podejmowane na przestrzeni ponad dwóch dekad. Sprawa trafiła do sądu federalnego w Wichita Falls w Teksasie z inicjatywy prokuratora generalnego Teksasu Kena Paxtona oraz prokuratora generalnego Florydy Jamesa Uthmeiera.
Stany kwestionują pierwotną decyzję FDA z 2000 roku o dopuszczeniu mifepristonu – leku hamującego rozwój ciąży – oraz szereg późniejszych zmian liberalizujących dostęp do preparatu. Według skarżących agencja działała w sposób arbitralny i przekraczała swoje kompetencje, naruszając przepisy ustawy o procedurach administracyjnych (Administrative Procedure Act). Pozew zarzuca również, że zmiany regulacyjne łamią dziewiętnastowieczną ustawę Comstock Act, która zakazuje wysyłki środków aborcyjnych pocztą.
Władze stanowe zakwestionowały kilka kluczowych decyzji FDA. W 2016 roku agencja wydłużyła dopuszczalny wiek ciąży do stosowania leku z 49 do 70 dni oraz zezwoliła na wydawanie preparatu przez personel niebędący lekarzami. Kolejne zmiany z 2021 i 2023 roku zniosły wymóg osobistego odbioru leku i umożliwiły jego wysyłkę pocztową. Floryda i Teksas twierdzą, że te decyzje podważają skuteczność ich lokalnych ograniczeń aborcyjnych i naruszają prawo stanów do ustanawiania własnych regulacji.
Organizacja ACLU stanowczo skrytykowała pozew, wskazując że jest to jedna z trzech spraw w kraju wymierzonych w mifepriston. Według organizacji powództwo nie dotyczy bezpieczeństwa leku, lecz stanowi próbę ograniczenia dostępu do aborcji w skali całego kraju. ACLU podkreśla, że mifepriston jest stosowany w dwóch trzecich aborcji w Stanach Zjednoczonych, a jego bezpieczeństwo i skuteczność potwierdzają 25 lat stosowania.
Pozew wpisuje się w szerszy trend zaostrzania przepisów antyaborcyjnych po uchyleniu przez Sąd Najwyższy w 2022 roku precedensu Roe przeciwko Wade. Zarówno Teksas, jak i Floryda należą do stanów, które wprowadziły najsurowsze ograniczenia.
Red. JŁ