Milioner i przedsiębiorca Willie Wilson oficjalnie ogłosił start w wyborach na burmistrza Chicago w 2027 roku. To już czwarta kampania samorządowa 78-letniego biznesmena, który wcześniej ubiegał się o ten urząd w 2015, 2019 i 2023 roku. Tym samym liczba kandydatów w wyścigu o fotel burmistrza wzrosła do dziesięciu.
Kampania finansowana z własnych pieniędzy
Wilson podkreśla, że sam finansuje swoją kampanię, dzięki czemu – jak twierdzi – pozostaje niezależny od grup interesów i darczyńców.
Jako główne problemy Chicago wskazuje wysokie podatki, przestępczość oraz sytuację w systemie edukacji. Zapowiada, że jego celem jest stworzenie mieszkańcom większych możliwości zatrudnienia, rozwoju zawodowego i zdobywania nowych kwalifikacji.
Biznesmen od lat znany jest również z działalności charytatywnej, organizując między innymi akcje rozdawania paliwa i żywności mieszkańcom Chicago.
Krytykuje rywali i obecne władze miasta
Wilson odrzuca zarzuty, że jego kandydatura ma osłabić szanse urzędującego burmistrza lub pomóc innym kandydatom. Twierdzi, że startuje wyłącznie z własnej inicjatywy i kieruje się przekonaniem, że miasto potrzebuje zmiany.
Krytycznie ocenia także kandydatów, którzy równocześnie ubiegają się o reelekcję na obecnie zajmowane stanowiska, w tym sekretarza stanu Illinois Alexiego Giannouliasa oraz kongresmana Mike’a Quigleya. Jego zdaniem nie powinno się jednocześnie zabiegać o dwa różne urzędy.
Wilson zarzuca również burmistrzowi Brandonowi Johnsonowi niewłaściwe zarządzanie miastem, wskazując między innymi na odejścia kluczowych członków jego administracji. Johnson nie ogłosił jeszcze, czy będzie ubiegał się o drugą kadencję.
Bogata historia startów w wyborach
Willie Wilson ma za sobą także inne kampanie wyborcze. W 2016 roku ubiegał się o nominację Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich, a w 2020 roku kandydował do Senatu Stanów Zjednoczonych z własnego komitetu.
Przyznał również, że głosował na Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w 2016 roku, ale nie poparł go w kolejnych wyborach. Jednocześnie skrytykował ubiegłoroczną operację wymierzoną w imigrantów w Chicago, deklarując jednak, że jako burmistrz rozważyłby wykorzystanie Gwardii Narodowej Illinois do walki z przestępczością.