Nie zapadła decyzja w sprawie czasowego powrotu do osłon na rynku paliw – powiedział w środę minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Dodał, że rząd bierze pod uwagę obniżkę VAT na paliwa na końcówkę wakacji. Zapowiedział nową próbę opodatkowania nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
– Jeżeli sytuacja na rynku ropy uległaby ponownemu pogorszeniu, to wtedy oczywiście nadal jest możliwość, aby na pewien okres, chociażby na ostatnie tygodnie wakacji, faktycznie częściowo obniżyć podatek VAT – powiedział Domański w TVN24 dodając, że decyzja w tej sprawie nie zapadła.
Pytany o to, czy rząd ma zdefiniowane warunki rynkowe, które muszą być spełnione, by wprowadzić mechanizmy osłonowe, powiedział, że „nie ma jednej konkretnej granicy”.
Premier Donald Tusk informował wcześniej w środę, że tego samego dnia spotka się z Domańskim, by porozmawiać o możliwości częściowego zastosowania rozwiązań, które do końca marca do końca czerwca obowiązywały w ramach pakietu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). 30 czerwca przestały obowiązywać przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy. Według informacji resortu finansów, koszt programu CPN sięgnął ok. 4,7 mld zł.
W poniedziałek w ubiegłym tygodniu Donald Tusk zapowiedział, że rząd zaproponuje regulowane ceny paliw przynajmniej na dwa ostatnie tygodnie wakacji, jeśli ceny ropy na światowych rynkach znów wzrosną w wyniku niestabilności na Bliskim Wschodzie. Wiceminister energii Konrad Wojnarowski wskazał tego samego dnia, że jego resort pracuje nad możliwym czasowym obniżeniem VAT na paliwa.
Szef resortu finansów pytany o to, czy resort wróci do próby opodatkowania nadmiarowych zysków koncernów paliwowych odpowiedział, że jest to możliwe. – Do opodatkowania koncernów paliwowych myślę, że takie kolejne podejście będzie – powiedział. Na pytanie, kiedy może się to wydarzyć, Domański odpowiedział, że „trudno to jeszcze powiedzieć. Musi zostać zakończona analiza sytuacji”.
Prezydent Karol Nawrocki w ubiegły piątek skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Domański poinformował, że decyzja prezydenta jest analizowana.
Przewidziana w ustawie nowa danina, tzw. windfall tax, miała obciążyć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku destabilizacji rynków energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Wpływy z nowej daniny miały częściowo zrekompensować stratę dochodów budżetowych, która powstała w wyniku obniżenia stawki podatku VAT na paliwa do 8 proc. oraz redukcji akcyzy do minimalnych poziomów unijnych, w ramach pakietu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej”. Skierowana do TK ustawa zakłada, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą łącznie 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw z czego 3,8 mld zł w tym roku, a resztę – w 2027 r. (PAP)
e-petrol: diesel najdroższy w historii, ceny benzyny najwyższe od początku roku
Ponowna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz trudności z dostępnością paliw gotowych, spowodowane problemami z przerobem ropy, wywindowały ceny diesla do poziomu najwyższego w historii – wynika z przekazanych w środę danych portalu e-petrol.pl. Ceny benzyny są najwyższe od początku roku.
Analitycy serwisu e-petrol.pl zauważyli, że kierowcy tankowali już olej napędowy w cenie przekraczającej 8 zł/l (w październiku 2022 roku), jednak obecnie po 23-groszowej podwyżce kosztuje on średnio 8,22 zł za litr – najwięcej w historii. Benzyna podrożała o 11 groszy i za litr trzeba średnio zapłacić 7,55 zł, czyli najwięcej w tym roku.
Staniał natomiast autogaz – jego średnia ogólnopolska cena, po obniżce o 6 groszy, po raz pierwszy od początku marca spadła poniżej 3 złotych. Za litr LPG trzeba zapłacić średnio 2,99 zł.
Najtańsze paliwa dostępne są w województwie pomorskim, gdzie litr „95” kosztuje 7,48 zł, a za litr diesla trzeba płacić 8,09 zł. Najniższe ceny autogazu odnotowano z kolei na Lubelszczyźnie – średnio za litr LPG trzeba tam zapłacić 2,96 zł.
Z kolei najwięcej za benzynę płacą kierowcy w woj. mazowieckim, kujawsko-pomorskim, podkarpackim, śląskim i opolskim – średnio 7,59 zł za litr. Najwyższe ceny diesla – średnio 8,24 zł/l odnotowane zostały w woj. dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, mazowieckim, opolskim, podkarpacki i zachodniopomorskim. Najdroższy autogaz – przeciętnie 3,09 zł/l jest na stacjach paliw w woj. lubuskim. (PAP)
gkc/ mmu/








