Jace Tunnell, biolog morski z Harte Research Institute, odkrył na plażach południowego Teksasu dziesiątki plastikowych świnek-skarbonek. Jednego dnia naukowiec znalazł ich 14, a łącznie zebrał już ponad 60 świnek. Pochodzenie przedmiotów wyrzucanych na plażę przez Zatokę Meksykańską pozostaje niejasne, choć Tunell ma swoją teorię na ten temat.
Skarbonki znajdowano na plażach Bolivar Peninsula oraz South Padre Island. Tunnell uważa, że wszystkie pochodzą z krajów Ameryki Południowej lub Karaibów i mogły wypaść z kontenera transportowego albo zostać zgubione podczas wypadku statku towarowego. Puste plastikowe przedmioty tego rodzaju łatwo unoszą się na wodzie, przez co mogły zostać porwane przez prądy morskie, które doprowadziły je aż do wybrzeża Teksasu.
Biolog zauważył, że wiele skarbonek miało charakterystyczne nacięcia. Wyjaśnił, że po użyciu skarbonek ludzie niszczą je, bo nie ma innej możliwości wyjęcia ze środka zgromadzonych pieniędzy. Część znalezionych skarbonek wyglądała jednak na nieużywaną, co pozwala mu przypuszczać, że mogły zostać celowo wyrzucone zaraz po zakupie lub nawet przez samych dystrybutorów – w celu np. pozbycia się niepotrzebnego odpadu.
Tunnell podkreślił, że w żadnej z ponad 60 skarbonek nie znalazł ani jednego centa. Mimo wieloletniego doświadczenia badacz nie potrafi jednoznacznie wyjaśnić, dlaczego skarbonki pojawiają się masowo na teksańskich plażach. W humorystycznym komentarzu napisał, że „Zatoka może po prostu oszczędza na coś wielkiego – po jednej śwince naraz”.
Red. JŁ