Wicegubernator Teksasu Dan Patrick zapowiedział projekt ustawy, który przewiduje obniżenie stanowej oceny szkoły publicznej, jeśli w jej bibliotece pozostanie choć jedna książka uznana za „obsceniczną”. Propozycja jest kolejną odsłoną trwającego w Teksasie sporu o dostęp uczniów do publikacji dotyczących m.in. tematyki LGBTQ+ i kwestii rasowych.
Patrick przedstawił pomysł w środę podczas konferencji w teksańskim Kapitolu. Zgodnie z zapowiedzią szkoła, w której znajdzie się „obsceniczna” książka, mogłaby stracić całą ocenę w stanowym systemie, np. otrzymać „B” zamiast „A”. W konsekwencji rozwiązanie mogłoby ułatwić przejęcie przez stan okręgów uznanych za „niewydolne”.
Podczas konferencji Patrick zaprezentował okładki publikacji, które określił jako „tak obrzydliwe, wulgarne i pornograficzne”, że – jak powiedział – nie chciał ich otwierać z szacunku dla kobiet. Część kwestionowanych treści zawiera opisy masturbacji i grafiki przedstawiające genitalia.
W 2025 roku przyjęto w Teksasie ustawę SB 13, która przekazała radom szkół kompetencje w zakresie zatwierdzania i usuwania książek w odpowiedzi na skargi rodziców i organizacji pozarządowych. Wcześniej decyzje w tej sprawie podejmowali arbitralnie bibliotekarze. Według Patricka większość rad szkolnych nie podjęła jednak żadnych działań w ciągu pierwszego roku obowiązywania przepisów.
„To prawo i oczekujemy, że będziecie go przestrzegać” – powiedział Patrick i dodał, że władze Teksasu „idą po książki”. „Prosimy, żebyście zrobili to sami i usunęli je [z bibliotek szkolnych – red.]” – zaapelował wicegubernator.
Później podkreślił, że „w Ameryce nie ma zakazanych książek”. „Możecie kupić dowolną książkę, jaką chcecie, ale nie wykorzystujmy pieniędzy podatników i nie kupujemy tych książek dla naszych szkół” – zaznaczył.
Red. JŁ