Mentzen na ponad trzy godziny został zatrzymany przez funkcjonariuszy na londyńskim lotnisku. „To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów”

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że zwróci uwagę „stronie brytyjskiej” na nieadekwatność środków podjętych w piątek wobec Sławomira Mentzena. Lider Konfederacji informował wcześniej, że na ponad trzy godziny został zatrzymany przez funkcjonariuszy na londyńskim lotnisku.

Mentzen opisał całe zajście w popołudniowym wpisie na platformie X. „Zostałem dziś zatrzymany na ponad trzy godziny na lotnisku w Londynie, ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem” – przekazał lider Konfederacji.

„To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć” – dodał Mentzen.

Polityk napisał, że w piątek rano przyleciał z rodziną na weekend do Londynu. Jak relacjonował, na lotnisku, podczas kontroli paszportowej, został zatrzymany do wyjaśnienia. „Zapewnili mnie, że potrwa to krótko. I rzeczywiście, dla wszystkich innych zatrzymanych, trwało to krótko” – stwierdził Mentzen.

Jak opisywał lider Konfederacji, po godzinie został poinformowany przez funkcjonariusza, że „oznaczyła” go „jakaś organizacja”, w związku z czym musi być zatrzymany. „Powiedział też, że wysłał maila, żeby się dowiedzieć co dalej z tym zrobić. Bo on nie wie w czym jest problem, ani nawet kto ma ze mną problem” – dodał Mentzen.

Polityk opisywał, że funkcjonariusze pytali go m.in. o to, po co przyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie nocuje i co będzie tam robił. „Funkcjonariuszka dopytała, czy zamierzam uczestniczyć w jakichś wydarzeniach i na nich przemawiać” – dodał polityk. Stwierdził, że kobieta „wyglądała na niedowierzającą”, gdy zaprzeczył i wyjaśnił, że przyleciał prywatnie z rodziną na weekend.

„Nie byłem zaskoczony, że chodzi im o moje poglądy. Już kilka lat temu problemy z wjazdem mieli przecież Rafał Ziemkiewicz i Janusz Korwin-Mikke” – napisał Mentzen. Dodał, że po ponad trzech godzinach funkcjonariusze oddali mu paszport i pozwolili mu opuścić lotnisko.

„Wielka Brytania jest państwem totalitarnym. Prawdopodobnie, gdybym miał w planach jakieś publiczne spotkanie, nie wpuściliby mnie” – dodał we wpisie polityk. „Mają tu prewencyjną cenzurę polityczną. Ale tylko niektóre poglądy są cenzurowane” – ocenił we wpisie lider Konfederacji.

Do opisanej przez polityka sytuacji odniósł się później we wpisie na X Marcin Przydacz. Podkreślił, że nie musi się zgadzać z Mentzenem w każdej sprawie, ale lider Konfederacji „jest obywatelem RP, ma pełnię praw, w tym prawo do swoich opinii”. „I nie ma zgody na traktowanie tak człowieka, tylko ze względu na jego poglądy” – podkreślił szef BPM.

„W zakresie swoich kompetencji i w zgodzie z moim przekonaniem, zwrócę uwagę stronie brytyjskiej na nieadekwatność takich środków i fakt, że sytuacje takie nie wpływają korzystnie na wizerunek naszego sojusznika w oczach Polaków” – zadeklarował Przydacz. (PAP)

ef/ mro/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane