Ekonomista: Polska ma i nadal będzie miała drugi najwyższy deficyt w UE

Popularne

Polska ma i nadal będzie miała drugi najwyższy deficyt w UE, choć trochę ratuje nas dobra kondycja gospodarki – uważa Rafał Benecki z ING Banku Śląskiego. W rozmowie z PAP podkreślił, że w polskiej debacie publicznej brakuje dyskusji na temat zmiany priorytetów polityki budżetowej.

W czwartek rząd przyjął wstępny projekt ustawy budżetowej na przyszły rok. Jak poinformował podczas konferencji prasowej minister finansów i gospodarki Andrzej Domański projekt zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 mld zł, a dochody 657 mld zł. Tym samym deficyt ma wynieść 271,7 mld zł, czyli 6,5 proc. PKB.
Główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki komentując w rozmowie z PAP zaprezentowany przez ministra projekt budżet na 2026 r. ocenił, że deficyt na poziomie 6,5 proc. PKB oznacza, że Polska nadal będzie miała drugi największy deficyt wśród państw UE. Większy – jak dodał – ma wyłącznie Rumunia. – To jest bardzo duży deficyt, natomiast warto go odnieść do kondycji gospodarki. Polska wciąż jest liderem wzrostu gospodarczego, więc jest w stanie finansować tak ogromny deficyt – tłumaczył.
Wskazał, że dobry stan polskiej gospodarki sprawia też, że agencje ratingowe lepiej oceniają Polskę niż właśnie Rumunię, której deficyt jest nieco wyższy, a wzrost gospodarczy – niższy. Podkreślił jednocześnie, że nie zmienia to faktu, iż tak szybki przyrost długu i duży deficyt są sporym obciążeniem dla gospodarki i mają dużo efektów ubocznych.
– Po pierwsze taki deficyt trzeba finansować, robimy to przy użyciu oszczędności krajowych, które wypychają kredyt prywatny. Polska ma też w najbliższych latach ogromne potrzeby inwestycyjne w przeróżnych dziedzinach m.in. infrastrukturze i energetyce, ale także polski biznes odstaje pod względem innowacyjności od innych krajów i ma duże zaległości inwestycyjne – wskazał ekonomista. Ocenił, że część deficytu wynika właśnie z realizacji tych planów inwestycyjnych, ale składają się też na niego duże wydatki socjalne, na służbę zdrowia i obronność.
Benecki zwrócił uwagę, że Polska ma już dzisiaj jedną z najbardziej hojnych polityk socjalnych w UE. – Jeśli chodzi o udział tych wydatków w PKB to tylko w niektórych krajach UE jest on wyższy, np. we Francji. Dodatkowo mamy drogą energią, a także jesteśmy krajem przyfrontowym. Mamy przynajmniej trzy priorytety (polityka socjalna, obronność, inwestycje, w tym w energetykę – PAP). Jeżeli nie ustalimy mniejszej ilości priorytetów to podkopiemy sukces ostatnich 30 lat – zaznaczył rozmówca PAP.
Według ekonomisty ING Banku Śląskiego, debata publiczna powinna przesunąć się do wyboru, co jest najważniejsze dla dalszego rozwoju kraju. – Mieliśmy wiele lat bardzo hojnej polityki dla gospodarstw domowych. Teraz jest czas na hojną politykę dla gospodarki, zwłaszcza w kierunku inwestycji i obronności – przekonywał Banecki.
Jego zdaniem, rząd musi szukać oszczędności albo w formie wyższych podatków, albo niższych wydatków. – Polska wciąż ma relatywnie niskie podatki na tle zachodniej Europy, jednocześnie mając politykę socjalną na zbliżonym do niej poziomie oraz w odróżnieniu od wielu krajów z zachodu jesteśmy krajem przyfrontowym. To nie są rzeczy, które da się długo utrzymać, trwanie przy tak dużym deficycie to podkopywanie swoich możliwości – uważa ekonomista.
Rozmówca PAP wskazał też, że potrzeby pożyczkowe Polski w 2026 r. to 422 mld zł co jest historycznym rekordem. – Ministerstwo musi pożyczyć w Polsce i za granicą 422 mld zł, w tak dużej liczbie możliwe, iż są zawarte także tanie pożyczki z KPO, wciąż jednak budżet państwa mocno polega na oszczędnościach krajowych, co jednocześnie „wypycha” kredyt prywatny. Lepiej te oszczędności przeznaczyć właśnie na kredyt prywatny, szczególnie dla przedsiębiorstw – podkreślił.
Jak przekazał w czwartek minister finansów i gospodarki, projekt ustaw budżetowej zakłada również wydatki na obronność w wysokości 4,8 proc. PKB (200 mld zł) i zwiększenie wydatków na służbę zdrowia o 25 mld zł do 247,8 mld zł. Zapisano także 6,7 mld zł na mieszkalnictwo oraz 6 mld zł na program termomodernizacji domów jednorodzinnych „Czyste Powietrze”. Projekt zakłada 3 proc. podwyżkę płac w sferze budżetowej. Minister zapowiedział, że projektowany budżet trafi w piątek do Rady Dialogu Społecznego.

 

Jacek Stankiewicz (PAP)

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane