Nieoficjalnie: 20-latka jednym z pilotów odrzutowca, który rozbił się w Palm Springs

Popularne

Małżeństwo z dwojgiem małych dzieci znalazło się wśród dziewięciu ofiar katastrofy prywatnego samolotu Learjet 60 w powiecie Palm Beach na Florydzie. Odrzutowiec rozbił się w niedzielę, 1 listopada, podczas lotu z Teksasu na Bahamy. Według nieoficjalnych informacji jednym z pilotów maszyny była 20-letnia Nathalie Gadehlha Filgueiras, która licencję pilota zdobyła jeszcze jako nastolatka. Tożsamość części ofiar potwierdzili ich bliscy, jednak władze nie opublikowały jeszcze oficjalnej listy osób znajdujących się na pokładzie.

70-letni Dudley Sharp poinformował, że w katastrofie zginęła jego 40-letnia córkę Helen Sharp, jej 45-letni mąż Adam Robinson oraz dwoje ich dzieci. Ojciec Robinsona, 77-letni Theodore Robinson, również potwierdził śmierć syna, zaznaczając, że rodzina nie otrzymała jeszcze formalnego powiadomienia od władz. Według informacji pozyskanych przez dziennikarzy z mediów społecznościowych Helen Sharp zajmowała się garncarstwem i prowadziła firmę zajmującą się wizerunkiem (public relations), a jej mąż był założycielem przedsiębiorstwa informatycznego.

Nieoficjalnie potwierdzono także tożsamość jednego z pilotów maszyny – to najprawdopodobniej 20-letnia Nathalie Gadehlha Filgueiras, mieszkanka przedmieść Boca Raton. Kobieta uzyskała licencję pilota już jako 17-latka. W rozmowie z dziennikarzami w 2023 roku mówiła, że marzy o pracy jako pilot samolotów pasażerskich. Jej tożsamość, podobnie jak nazwiska pozostałych osób na pokładzie, nie została dotychczas oficjalnie potwierdzona przez służby prowadzące dochodzenie. O jej prawdopodobnej śmierci poinformowała natomiast rodzina i organizacje związane z lotnictwem.

Wciąż trwa ustalanie przyczyny katastrofy. Według ekspertów analizujących dane radarowe i przebieg lotu, Learjet 60 znalazł się w rejonie gwałtownej burzy nad południową Florydą. W ciągu około 20 minut wierzchołki chmur burzowych wzniosły się o 15 000 stóp. Specjaliści wskazują, że załoga mogła próbować przelecieć ponad burzą, a intensywne prądy wznoszące mogły sprzyjać szybkiemu oblodzeniu samolotu. Kontroler ruchu lotniczego zezwolił maszynie na wzniesienie się do wysokości 37 000 stóp. Niedługo później jeden z pilotów zgłosił sytuację awaryjną.

„Mayday, mayday. Schodzimy 10 000 stóp na minutę” – przekazał pilot Learjeta przez radio.

Nagranie z samochodowego wideorejestratora pokazuje moment, w którym samolot gwałtownie spada na ziemię w pobliżu skrzyżowania Military Trail i Cresthaven Boulevard, niedaleko Greenacres. Po uderzeniu doszło do eksplozji i pożaru. Szczątki maszyny zostały rozrzucone po okolicy, uszkadzając samochody oraz infrastrukturę, w tym główną magistralę wodociągową. W rejonie katastrofy wystąpiły również przerwy w dostawie prądu. Z pobliskiego osiedla domów mobilnych ewakuowano około 600 osób.

Okoliczności wypadku badają NTSB i FAA.

Red. JŁ

Źródło: Słoneczne Radio

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Mojbilet imporezy w USA

Ostatnio dodane

Mojbilet imporezy w USA