Ekstraklasa: Mistrz Lech Poznań ucieka rywalom (podsumowanie)

Popularne

Piłkarze Lecha pokonali w Poznaniu Wisłę Kraków 3:1 w 13. kolejce i umocnili się na pozycji lidera ekstraklasy. W piątek w innym szlagierze wicelider Górnik Zabrze zremisował u siebie z trzecią w tabeli Legią Warszawa 0:0.

W Poznaniu oba utytułowane zespoły miały coś do udowodnienia. „Kolejorz” w środę odpadł w 1/16 finału Pucharu Polski, przegrywając sensacyjnie na wyjeździe z trzecioligową (czwarty poziom) Siarką Tarnobrzeg 0:1.

Natomiast „Biała Gwiazda” wciąż szuka przełamania na wyjazdach. Krakowski beniaminek spisuje się znakomicie u siebie, gdzie wygrał wszystkie sześć meczów, lecz na obcych stadionach nie odniósł żadnego zwycięstwa.

Po sobotnim spotkaniu powody do radości mają tylko kibice Lecha. Wszystkie bramki padły między 54. i 64. minutą. Gospodarze prowadzili po trafieniu Antoniego Kozubala, chwilę potem wyrównał głową Jakub Krzyżanowski, ale Patrik Walemark i Yannick Agnero zapewnili obrońcom tytułu trzy punkty.

W 81. minucie Angel Rodado z Wisły nie wykorzystał rzutu karnego; strzelił nad bramką. To druga zmarnowanego przez niego „jedenastka” w tej rundzie, poprzedniej nie wykorzystał dwa tygodnie wcześniej w Łodzi z Widzewem.

– Myślę, że to było najtrudniejsze spotkanie z tych wszystkich wygranych. Wisła to naprawdę mocny zespół — przyznał trener poznańskiej ekipy Niels Frederiksen.

Jego podopieczni, którzy mają jeszcze zaległe spotkanie, dzięki piątemu z rzędu ekstraklasowemu zwycięstwu zgromadzili już 31 pkt i o trzy wyprzedzają Górnika, a o siedem Legię i Pogoń Szczecin, która rozegrała dopiero 11 meczów.

Piątkowe starcie w Zabrzu, również z udziałem dwóch wielkich firm, zapowiadało się bardzo ciekawie, ale nie dostarczyło emocji. Górnik zremisował po raz trzeci z rzędu, a licząc z Pucharem Polski – czwarty (w 1/16 finału wygrał z Piastem Gliwice dopiero w rzutach karnych). Z kolei Legia w trzech ostatnich spotkaniach zdobyła tylko dwa punkty.

Tego samego dnia Cracovia uległa 1:2 Motorowi Lublin, który odniósł trzecie zwycięstwo w czterech ostatnich kolejkach.

W sobotę, oprócz meczu w Poznaniu, rywalizowano na trzech innych stadionach.

Wisła Płock, choć przegrywała do przerwy z Piastem Gliwice 0:2, zremisowała u siebie 2:2.

Czwartą porażkę z rzędu poniosła Wieczysta. Szesnasty w tabeli beniaminek z Krakowa przegrał w roli gospodarza na stadionie „Białej Gwiazdy” z Jagiellonią Białystok 1:3.

Jedną z bramek dla gości zdobył z rzutu karnego Jesus Imaz. Dzięki temu Hiszpan powiększył swój dorobek w polskiej ekstraklasie do 114 trafień i zrównał się z 15. w klasyfikacji „Klubu 100” Józefem Nawrotem.

Imaz występuje na polskich boiskach od 2017 roku. Pierwsze 14 bramek w ekstraklasie zaliczył w barwach Wisły Kraków, a kolejne 100 jako zawodnik Jagiellonii, do której przeniósł się na początku 2019 roku.

Drużyna z Białegostoku wychodzi powoli z dołka. To jej trzecie zwycięstwo z rzędu, licząc ze środowym 6:0 w Gdańsku z pierwszoligową Lechią w rozgrywkach PP. W tabeli podopieczni trenera Adriana Siemieńca, wciąż odbywającego karę zawieszenia na sześć meczów w ekstraklasie, zajmują dziewiąte miejsce – 18 pkt i mecz zaległy.

W ostatnim sobotnim spotkaniu też nie było niespodzianki, GKS Katowice pokonał Widzew Łódź 3:2. Wprawdzie gospodarze przystępowali do tego starcia po trzech porażkach z rzędu po 0:1 (w tym dwóch ligowych), ale kiedy się przełamywać, jeśli nie w starciu z pogrążonymi w kryzysie sportowym Łodzianami.

Widzew, mimo dużego budżetu i teoretycznie bardzo mocnej kadry, wygrał tylko jedno spotkanie w tym sezonie, 9 sierpnia z Jagiellonią, a z Pucharu Polski odpadł już w 1. rundzie. Porażka w Katowicach była jego 11. meczem z rzędu bez zwycięstwa, w tym 10. w ekstraklasie.

Wszystkie bramki dla Katowiczan, którzy do 70. minuty prowadzili już 3:0, zdobył 33-letni pomocnik Bartosz Nowak. To jego pierwszy hat-trick w ekstraklasie, choć miał już takie dokonania w Pucharze Polski (we wrześniu 2025 roku z Wisłą Płock) oraz dwukrotnie w 1. lidze, jeszcze w barwach Stali Mielec.

Widzewiaków stać było tylko na zmniejszenie rozmiarów porażki – do siatki trafili uczestnik niedawnego mundialu w barwach RD Konga Steve Kapuadi oraz napastnik reprezentacji Polski Karol Świderski, który strzelił czwartego gola w sezonie.

GKS, pozostający bez żadnego remisu w lidze, awansował na piąte miejsce – 21 pkt, natomiast Widzew jest 14. (11 pkt), ale kilka drużyn za nim w tabeli nie grało jeszcze w tej kolejce.

W niedzielę, z uwagi na dzień Wszystkich Świętych, nie będzie meczów. Na poniedziałek zaplanowano spotkania KGHM Zagłębia Lubin z Koroną Kielce, Radomiaka ze Śląskiem Wrocław i Rakowa z Pogonią.

Szczególnie ciekawie zapowiada się potyczka w Częstochowie. Wprawdzie gospodarze, prowadzeni w tym sezonie już przez czwartego trenera (Dawida Szwargę), zamykają tabelę, ale wciąż dysponują jakościowym składem i są podbudowani awansem do 1/8 finału PP po wygranej w rzutach karnych w Lublinie z Motorem.

Natomiast rozpędzona Pogoń — pod wodzą zatrudnionego przed sezonem Hiszpana Oscara Garcii, byłego szkoleniowca Ajaksu Amsterdam — wygrała pięć ostatnich meczów ligowych. (PAP)

bia/ pp/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Mojbilet imporezy w USA

Ostatnio dodane

Mojbilet imporezy w USA