Projekt budżetu na 2026 r. przy tym deficycie mocno optymistyczny. „To może się nie udać”

Popularne

Projekt budżetu na 2026 r. przy tym deficycie wydaje się dość mocno optymistyczny – ocenił w rozmowie z PAP główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Dodał, że rząd zakłada wzrost dochodów o 44 mld zł przy uwzględnieniu planowanej podwyżki podatków, co może się nie udać.

W czwartek Rada Ministrów przyjęła projekt budżetu na rok 2026. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podczas konferencji powiedział, że prognozowane dochody budżetu państwa w przyszłym roku mają wynieść 647 mld zł, a limit wydatków budżetu został ustalony na poziomie 918,9 mld zł. Deficyt wyniesie więc 271,7 mld zł, co stanowi 6,5 proc. PKB.
– Diabeł tkwi w szczegółach, w tym co minister Domański z panią wiceministrą (Hanną) Majszczyk zapisali po stronie dochodów. Te mają być o 44 mld zł wyższe (niż w 2025 r. – PAP), przy uwzględnieniu oczywiście wszystkich tych działań, które miałyby zwiększyć podatki. Mówimy o CIT od banków, mówimy o wyższej akcyzie, niż droga wzrostu akcyzy przewidywała – ocenił Zielonka. Jego zdaniem oznacza to prawdopodobieństwo, że deficyt znacznie przekroczy 6,5 proc. PKB, które prognozuje Ministerstwo Finansów.
Dodał, że o ile podane w czwartek prognozy makroekonomiczne resortu finansów można uznać za „wiarygodne i realne do spełnienia”, o tyle „ten budżet, przy tym deficycie, wydaje się być dosyć mocno optymistyczny”. Zwrócił też uwagę, że w budżecie założono utrzymanie wszystkich programów socjalnych, choć na konferencji prasowej w czwartek minister finansów wymienił tylko najważniejsze z nich.
Ekonomista Konfederacji Lewiatan zaznaczył również, że deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych będzie wyższy niż zakładany w Średniookresowym Planie Budżetowo-Strukturalnym na lata 2025-2028. Przewidywał on, że deficyt w 2026 r. wyniesie 4,5 proc. PKB, tymczasem – jak zaznaczył – teraz mówimy o 6,5 proc.
– Pan minister powiedział też, że nie musimy schodzić procentowo z deficytem (w relacji – PAP) do PKB, ważne byśmy schodzili z deficytem nominalnie, co też wydaje mi się dosyć dziwne, ponieważ wyraźnie progi ostrożnościowe mówią o tym, że mamy schodzić z deficytem – zwrócił uwagę ekspert. Podkreślił, że mimo iż KE patrzy przychylnym okiem na wydatki na obronność, to nie idziemy ścieżką, którą sobie wyznaczyliśmy. Zaznaczył, że w momencie tworzenia planu rząd nie wiedział, że Unia zgodzi się na wyłączenie wydatków na wojsko.
Ekonomista ocenił również, że planowane w projekcie 200 mld zł wydatków na obronność (4,8 proc. PKB) oraz 247,8 mld zł na ochronę zdrowia to dużo, ale są to progi, które zadeklarowaliśmy, że będziemy osiągać ustawowo. – Obronność jest odmieniana przez wszystkie przypadki w tej chwili i rzeczywiście próżno szukać osoby, która by negowała słuszność tych wydatków – zauważył. Zaznaczył jednak, że rodzi to pewne obawy, iż budżet nagle wymknie się spod kontroli.
W zeszły czwartek Ministerstwo Finansów zapowiedziało zmiany w opodatkowaniu sektora bankowego. Podatek dochodowy (CIT) od banków miałby zostać zwiększony w 2026 r. do 30 proc., w 2027 r. spadłby do 26 proc., a w kolejnych latach byłby na poziomie 23 proc. Jednocześnie obniżona miałaby być stawka podatku bankowego, o 10 proc. w 2027 r. oraz o 20 proc. w 2028 r. względem obecnego stanu. Resort zapowiedział też podwyżkę akcyzy na napoje alkoholowe o 15 proc. od 1 stycznia 2026 r. Rok później stawki te wzrosnąć mają o kolejne 10 proc. Niedługo potem szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki poinformował, że prezydent Karol Nawrocki nie zgodzi się na proponowane podniesienie akcyzy.
W pierwszej połowie sierpnia Rada EU uruchomiła tzw. klauzulę wyjścia dla 15 krajów, w tym Polski. Zgodnie z unijnymi regułami fiskalnymi, deficyt państw członkowskich nie może przekraczać 3 proc. PKB, a zadłużenie nie może wynosić więcej niż 60 proc. PKB. Uruchomienie klauzuli oznacza, że jeśli kraje te przekroczą dopuszczalny poziom wydatków, Komisja Europejska i Rada mogą odstąpić od wszczynania procedury nadmiernego deficytu, o ile nadwyżka wynika ze zwiększonych nakładów na obronność.
Zgodnie z danymi przekazanymi w czwartek przez Domańskiego, projekt ustawy budżetowej na 2026 r. zakłada m.in. wydatki na obronność w wysokości 4,8 proc. PKB (200 mld zł), zwiększenie wydatków na służbę zdrowia o 25 mld zł do 247,8 mld zł, 6,7 mld zł na mieszkalnictwo oraz 6 mld zł na program termomodernizacji domów jednorodzinnych „Czyste Powietrze”. Projekt zakłada też 3 proc. podwyżkę płac w sferze budżetowej. Minister zapowiedział, że projektowany budżet trafi w piątek do Rady Dialogu Społecznego.
Zgodnie z przyjętymi w czerwcu założeniami do projektu przyszłorocznego budżetu, realny wzrost PKB w 2026 r. ma wynieść 3,5 proc., a inflacja średnioroczna sięgnie 3 proc. Dynamika nominalna przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej ma wynieść 6,7 proc., a dynamika nominalna wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw – 106,9 proc. Bezrobocie rejestrowane na koniec 2026 r. ma wynieść 4,9 proc. na koniec roku. Prognoza zatrudnienia w gospodarce narodowej wynosi ok. 11 mln etatów, a zatrudnienie w państwowej sferze budżetowej ma wynieść ok. 618,9 tys. etatów.
Projekt budżetu powinien zostać przedłożony Sejmowi do 30 września, a w ciągu czterech miesięcy od dnia przekazania Sejmowi trafić do podpisu prezydenta. Jeżeli tak się nie stanie, prezydent może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu. Ustawa zasadnicza przewiduje, że prezydent podpisuje budżet w ciągu siedmiu dni. (PAP)

***

Rząd przyjął projekt budżetu na 2026 r. z deficytem ok. 272 mld zł

Rząd przyjął w czwartek projekt budżetu na 2026 r. z dochodami ok. 647 mld zł, wydatkami ok. 919 mld zł i deficytem nie większym niż 272 mld zł, czyli 6,5 proc. PKB. Po stronie wydatków zaplanowano m.in. 247,8 mld zł na ochronę zdrowia i 200 mld zł na obronność.

– Prognozowane dochody na 2026 r. wynoszą blisko 44 mld zł więcej w porównywaniu do wykonania budżetu w roku 2025. Ta prognoza została obniżona z uwagi na niższą od planowanej inflację – poinformował minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Zgodnie z założeniami, przy wykorzystaniu pełnego limitu deficytu na rok 2026, relacja państwowego długu publicznego do PKB na koniec roku wyniesie 53,8 proc., a relacja kwoty PDP (państwowego długu publicznego) netto wyniesie 52,6 proc. Domański podkreślił, że „obie te pozycje pozostają poniżej progu ostrożnościowego, zapisanego w ustawie o finansach publicznych”. – Przewidywana relacja długu według definicji unijnej do PKB wyniesie 66,8 proc. PKB na koniec 2026 r. Po skorygowaniu o część pożyczkową KPO będzie to 63,7 proc. – wyjaśnił minister.

 

Potrzeby pożyczkowe netto budżetu na rok 2026 zostały zaplanowane na kwotę prawie 422,9 mld zł, przy planowanym wykonaniu w roku 2025 na poziomie 300,5 mld zł. W planie na rok 2025 potrzeby te były określone na kwotę 366,6 mld zł.

 

Prognozowane dochody podatkowe wyniosą 579,9 mld zł, w tym z CIT – 80,4 mld zł, z VAT – 341,5 mld zł, a z PIT – 32 mld zł.

 

Projekt został skonstruowany przy założeniu, że 2026 r. wzrost gospodarczy wyniesie 3,5 proc., średnioroczna inflacja CPI 3 proc., wynagrodzenia wzrosną o 6,4 proc., a wynagrodzenia w sferze budżetowej wzrosną o 3 proc.

 

Na obronność przeznaczone będzie 200 mld zł, co stanowić będzie 4,8 proc. PKB. Na wydatki te składa się budżet Ministerstwa Obrony Narodowej oraz plan Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.

 

Całość nakładów na zdrowie w 2026 r. to 247,8 mld zł, czyli o ponad 25 mld zł więcej niż w roku 2025 r. Domański zapewnił, że w budżecie na 2026 r. znalazły się środki na programy socjalne, takie jak Aktywny Rodzic, renta wdowia, 800 plus, 13. i 14. emerytura oraz na waloryzację świadczeń. Nakłady na mieszkalnictwo mają wynieść 6,7 mld zł.

 

W projekcie założono planowane podwyższenie CIT dla sektora bankowego oraz wzrost akcyzy na alkohol o 15 proc. Oba te działania nie mają jeszcze umocowania w ustawach. Zaplanowano też wzrost opłaty cukrowej i podatku od wygranych w grach losowych.

 

W piątek projekt budżetu ma zostać przekazany Radzie Dialogu Społecznego.

 

Premier Donald Tusk napisał na platformie X, że przyjęty projekt to „największa armia, największy wzrost gospodarczy, największe inwestycje, koniec drożyzny, niskie bezrobocie. Ceną za to jest wysoki deficyt, ale pod kontrolą”. Jeszcze przed posiedzeniem rządu stwierdził, że to projekt „przełomowy, ale trudny”, w którym „wszystko jest wyśrubowane”.

 

W czwartek warszawska giełda zamknęła się spadkami. Największy, niemal 1 proc., zanotował indeks WIG. Złoty po ogłoszeniu szczegółów projektu budżetu nieco się umocnił wobec euro, po czym stracił do poziomu niespełna 4,27 zł za euro. Kurs polskiej waluty nie zanotował większych zmian wobec dolara. (PAP)

 

wkr/ mmu/ mhr/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane