32-letnia właścicielka prywatnego żłobka w teksańskim Houston została oskarżona o narażenie życia pięciorga dzieci na niebezpieczeństwo po pozostawieniu podopiecznych w zamkniętym aucie na parkingu, podczas gdy sama udała się na zakupy. Temperatura na zewnątrz osiągała wówczas 91 st. Fahrenheita.
Do zdarzenia doszło w piątek, 1 sierpnia, około południa. Zgodnie z dokumentami sądowymi – Domonique Wilson przyjechała na parking sklepu Kroger z siedmiorgiem dzieci: pięciorgiem podopiecznych i dwójką własnych. Następnie miała wejść do sklepu z dwójką swoich dzieci, a resztę pozostawić w aucie, gdy temperatura na zewnątrz wynosiła 91 st. F.
Przebywające w nagrzanym samochodzie dzieci były w wieku od 10 miesięcy do 8 lat. Nieletnich w zaparkowanym aucie zauważyła zaniepokojona kierowniczka sklepu, która niemal natychmiast wydobyła dwoje najmłodszych maluchów z samochodu i przeniosła je do środka.
Po powrocie do samochodu – już w obecności policjantów – Wilson powiedziała, że „dzieci są jej”, a klimatyzacja w samochodzie działa. Świadek zdarzenia, który rozmawiał z dziennikarzami, stwierdził jednak, że kierowniczka twierdziła, iż „dzieci były spocone, a klimatyzacja wyłączona”.
„Pięcioro dzieci zostało znalezionych czerwonych na twarzy, zapłakanych, w stanie wyczerpania, [w aucie] z ledwie uchylonym oknem i wyłączonym silnikiem. To bardzo niebezpieczna sytuacja” – orzekł podczas pierwszej rozprawy sąd, potwierdzając relację kierowniczki sklepu.
Wilson prowadzi licencjonowany żłobek „My Little Angels” w domu przy Stone Street w Houston. Wcześniej wobec placówki nie zgłaszano żadnych nieprawidłowości. Ostatnia kontrola w kwietniu 2025 roku nie wykazała uchybień.
32-latka usłyszała pięć zarzutów narażenia dziecka na niebezpieczeństwo. Kaucję ustalono na 10 tys. dolarów za każdy z zarzutów. Jeżeli zostanie skazana, Wilson nie będzie mogła opiekować się osobami poniżej 17 roku życia.
Red. JŁ