Nie udało się uratować życia strażaka, który ucierpiał w czasie akcji gaszenia pożaru budynku mieszkalnego w Rogers Park. Mężczyzna zmarł we wtorek na skutek obrażeń odniesionych na skutek upadku z dużej wysokości.
Pożar wybuchł około godziny 11 rano w poniedziałek przy West North Shore Avenue 1700. Płomienie były widoczne z tyłu budynku i wydawały się sięgać dwóch pięter. Aby pomóc w ewakuacji mieszkańców, ustawiono drabinę. Na miejsce przybyło około 100 strażaków z wieloma wozami strażackimi, wozami pompowymi i drabinami wieżowymi.
Jak poinformowano, strażak spadł przez pierwsze piętro do piwnicy, podczas gdy ekipy walczyły z ogniem. Znajdujący się w pobliżu strażacy zdołali do niego dotrzeć i wyciągnąć go z płonącego budynku.
„Dzisiaj miasto Chicago straciło nie tylko pracownika, ale także bohatera” – powiedział burmistrz Brandon Johnson.