Niemieckie media bardzo krytycznie zareagowały na odwołanie ministra obrony Ukrainy Mychajła Fedorowa. Komentatorzy uznali decyzję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego za objaw tchórzliwości i zły sygnał pod adresem społeczeństwa w kraju oraz partnerów zagranicznych.
„Prezydent Zełenski rozstał się, chociaż nie było to wcale konieczne, z odnoszącym sukcesy ministrem obrony, który skłócił się z doświadczonymi i wpływowymi wojskowymi” – pisze Sebastian Gierke w czwartek w portalu „Sueddeutsche Zeitung”.
„Zełenski zasłużył na miejsce w podręcznikach do historii. Odważnie i wytrwale kieruje od 2022 r. swoim krajem w walce przeciwko silniejszemu przeciwnikowi. Jednak gdy chodzi o sytuację polityczną w kraju, podejmuje ciągle decyzje, które trzeba nazwać tchórzliwymi. Jego decyzje nacechowane są brakiem zaufania do postępów (w wojnie) i podyktowane troską o zachowanie władzy” – ocenił komentator.
Jego zdaniem odwołanie Fedorowa jest „właśnie taką decyzją – jest błędem i to jakim”. Dziennikarz „SZ” podkreślił, że lepsza sytuacja Ukrainy na froncie jest w dużej mierze zasługą ministra. „Dzięki innowacyjnym pomysłom ustabilizował front, stosując drony uratował wielu żołnierzy przed śmiercią i spowodował, że Rosja odczuwa skutki wojny” – pisze Gierke. Jak zaznaczył, Fedorow zapewnił przejrzystość swoich decyzji. „Niektórym doświadczonym wojskowym, którzy umościli się w systemie opierającym się na korupcji, to nie pasuje” – ocenił komentator, dodając, że po ich stronie jest naczelny dowódca armii Ołeksandr Syrski.
„Zelenski ugiął się przed ich żądaniami, co jest katastrofalnym sygnałem” – ocenia „SZ”. Zdaniem komentatora innym motywem dymisji jest to, że prezydent „otacza się partnerami, którzy mu się nie sprzeciwiają” i którzy nie mają ambicji prezydenckich. „Dobrze, że na ulicach Kijowa doszło do protestów” – pisze w podsumowaniu „SZ”. Następcą Fedorowa zostanie prawdopodobnie szef MSW Ihor Kłymenko, a on uważany jest za „skrajnie lojalnego” wobec Zełenskiego.
„Zełenski stracił wyczucie, co jest dobre dla narodu i żołnierzy” – pisze „Die Welt”. „Zasługi prezydenta nie podlegają dyskusji, ale decyzja o odwołaniu popularnego ministra obrony jest błędnym sygnałem zarówno w kierunku frontu, jak i społeczeństwa, a także zagranicznych partnerów” – ocenił Ibrahim Naber.
Autor przypomniał, że w ubiegłym roku prezydent chciał pozbawić władzy urząd antykorupcyjny w czasie, gdy przeciwko osobom z jego otoczenia prowadzone było śledztwo.
Fedorow, poprzednio minister cyfryzacji, „zmodernizował centralne dziedziny ukraińskiej obrony, stawiając na drony i sztuczną inteligencję” – pisze komentator, przypominając, że to właśnie Fedorow w bezpośrednich rozmowach z Elonem Muskiem załatwił dla Ukrainy terminal satelitarny Starlink, a równocześnie doprowadził do odebrania tego instrumentu Rosji.
„Fedorow ucieleśniał nadzieje, że Ukraina może wytrzymać wojnę, nie tylko zwiększając liczbę żołnierzy, ale przede wszystkim dzięki technologicznej przewadze. Teraz, gdy kraj wywalczył sobie w trudzie tę przewagę, jego dymisja jest błędnym sygnałem” – podkreślił „Die Welt”.
„Frankfurter Allgemeine Zeitung“ tłumaczy, że niezadowolenie w dowództwie armii wywołał plan czasowej demobilizacji żołnierzy, którzy od dawna pełnią służbę, aby dać im przerwę od wojny. Wojskowi pisali w mediach społecznościowych, że w sytuacji trwającej wojny nie można rezygnować z najbardziej doświadczonych żołnierzy. Duże różnice zdań między Syrskim a ministerstwem obrony występowały również w sprawie uzbrojenia armii. Podczas gdy Fedorow stawiał na technologię i chciał inwestować w drony, Syrski – wojskowy starej szkoły – domagał się przede wszystkim większej liczby rekrutów. (PAP)
Ukraiński analityk: polityczna decyzja Zełenskiego o zmianie rządu jest nieprzemyślana
Powołanie Serhija Koreckiego na premiera Ukrainy przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego to nieprzemyślana decyzja, mająca na celu głównie dymisję ministra obrony Mychajła Fedorowa; wywołała ona kryzys polityczny zamiast zapewnić sprawne zarządzanie w czasie wojny – ocenił politolog Jewhen Mahda.
– Rozumiem, że to polityczna decyzja prezydenta, ale wydaje mi się nieprzemyślana. Jak pokazuje rozwój wydarzeń, prezydent chciał przede wszystkim odwołać Mychajła Fedorowa. Osiągnął to, ale wywołało to co najmniej poważny kryzys polityczny – powiedział w czwartek Mahda w rozmowie z PAP, komentując zmiany, które przeprowadził Zełenski w rządzie.
Według politologa doświadczenie Koreckiego, który był szefem Naftohazu, w zarządzaniu dużymi państwowymi spółkami energetycznymi niekoniecznie przełoży się na skuteczne kierowanie rządem w warunkach wojennych.
– Ukraina potrzebuje dziś nie tyle kogoś, kto będzie szukać alternatywnych tras dostaw gazu i ropy, ale kogoś, kto zapewni sprawne funkcjonowanie istniejącego systemu — w tym ogrzewania. Czy w tym zakresie zaszły jakieś pozytywne zmiany? Szczerze mówiąc, nie dostrzegam żadnych – stwierdził Mahda.
– Głównym wyzwaniem przed nowym rządem pozostaje wojna. To wyzwanie wyjątkowe, którego obecnie nie da się przezwyciężyć ani odsunąć na bok. Będzie ono istnieć także w przyszłości. Czy możliwe są jakieś inne zmiany? Oczywiście, będziemy się temu przyglądać, ale najważniejszym wyzwaniem pozostaje wojna. A w jej kontekście, skoro Ukraina uderza w rosyjski system energetyczny, nietrudno się domyślić, że Rosja będzie odpowiadać w ten sam sposób – powiedział politolog.
Stwierdził, że główny problem polega na tym, iż obecny rząd z jednej strony ma pierwszego wicepremiera i ministra energetyki Denysa Szmyhala, który dobrze zna sektor energetyczny, z drugiej jednak może tłumaczyć ewentualne niedociągnięcia tym, że nie było wystarczająco dużo czasu na przygotowania do zimy.
– Cały rząd ma pewne alibi: przyszliśmy dopiero w lipcu i nie zdążyliśmy przygotować się do zimy. W warunkach wojny takie wytłumaczenie może jeszcze zostać zaakceptowane, ale gdy wojna i działania bojowe się zakończą, nie będzie już wystarczające. Trzeba to bardzo wyraźnie zrozumieć – wyjaśnił.
W ocenie politologa Korecki — widząc, jak lojalną wobec prezydenta Julię Swyrydenko odwołano ze stanowiska premiera — nie tylko będzie lojalny wobec Zełenskiego, ale będzie „wręcz najbardziej lojalnym członkiem rządu na świecie”.
– Polityczne zachowanie Zełenskiego wskazuje, że z jednej strony nie przepada za protestami, a z drugiej niechętnie zmienia zdanie. Jeśli za odwołaniem Fedorowa stoją polityczna zazdrość i rywalizacja, Zełenski będzie robił wszystko, żeby nie ustąpić – zaznaczył.
Zdaniem Mahdy Zełenski jest w tym względzie osobą przewidywalną i nie należy spodziewać się większych zmian. – Nie potrafię sobie wyobrazić, by Zełenski wyszedł do ludzi i powiedział: „No dobrze, oddaję wam waszego Fedorowa, skoro tak bardzo go cenicie”, mojej wyobraźni na to nie wystarczy – tłumaczył politolog.
Serhij Korecki, dotychczasowy prezes zarządu państwowego koncernu Naftohaz, został powołany z czwartek przez parlament na stanowisko premiera. Za jego kandydaturą, zgłoszoną przez prezydenta Zełenskiego, zagłosowało 289 deputowanych w 450-osobowej Radzie Najwyższej. W swoim przemówieniu Korecki zaznaczył, że priorytetami jego działań będą obrona Ukrainy, stabilność gospodarcza oraz integracja kraju z Unią Europejską.
Na wniosek Koreckiego parlament zatwierdził nowy skład gabinetu ministrów, w którym nie znalazł się dotychczasowy minister obrony Mychajło Fedorow. Przeciwko odwołaniu ministra protestowali w czwartek uczestnicy wielotysięcznej demonstracji w Kijowie. Domagali się przywrócenia Fedorowa i zwolnienia naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy generała Ołeksandra Syrskiego, z którym Fedorow – jak powiedział prezydent Zełenski – jest skonfliktowany, podobnie jak z innymi dowódcami.
Fedorow został ministrem obrony w styczniu 2026 r., wcześniej był pierwszym wicepremierem i ministrem transformacji cyfrowej. Uchodził za jednego z najbliższych współpracowników Zełenskiego, ale zdaniem ukraińskich mediów ostatnio zaobserwowano u niego ambicje polityczne.
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)