Hiszpańska skrajnie prawicowa partia Vox może liczyć na ponad dwa razy więcej mandatów niż obecnie – wynika z sondażu dla dziennika „ABC” opublikowanego w niedzielę po exit-pollach w wyborach w Saksonii-Anhalcie zwycięskich dla prawicowej AFD. Taki wynik Vox uczyniłby tę partię niezbędną do utworzenia rządu.
Zgodnie z prognozą dla stacji ZDF, opracowaną po zliczeniu większości głosów, prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) wygrała niedzielne wybory w Saksonii-Anhalcie z wynikiem 44 proc.
Także w Hiszpanii, jak wynika z najnowszego sondażu, przeprowadzonego dla dziennika „ABC”, skrajna prawica rośnie w siłę. Badanie zostało przeprowadzone w dniach 1-3 września przez pracownię GAD3 na reprezentatywnej próbie ankietowanych Hiszpanów.
Obecnie w Hiszpanii rządzi Partia Socjalistyczna (PSOE), a jej lider, Pedro Sanchez, uzyskał władzę w 2023 roku dzięki wsparciu bloku ugrupowań lewicowych i nacjonalistycznych z poszczególnych regionów (Galicji, Kraju Basków i Katalonii). W 2023 roku zdobyły łącznie 180 mandatów (w tym 121 dla PSOE). Zgodnie z wynikami sondażu dla „ABC”, gdyby wybory odbyły się teraz, wszystkie te ugrupowania straciłyby łącznie 34 mandaty.
Z kolei Vox, pod przewodnictwem Santiago Abascala, który obecnie ma 33 deputowanych, zyskałby 69 mandatów, zatem o 36 więcej.
Ciesząca się największym poparciem w Hiszpanii Partia Ludowa (PP) zdobyłaby 133 mandaty (ma ich obecnie 137).
„Vox, będący obecnie na fali wznoszącej, stałby się niezbędny do utworzenia rządu, ponieważ zdobywając 69 mandatów, przekroczyłby swój dotychczasowy rekord wyborczy” – skomentował sondaż „ABC”. Dodał, że przy takim wyniku każda droga do objęcia władzy prowadzi przez Vox.
Dziennik zwrócił uwagę, że ugrupowanie wykorzystało kryzys migracyjny w Ceucie, hiszpańskiej eksklawie w Afryce, do której 30 i 31 lipca przedarło się z Maroka ponad 70 tys. osób. W porównaniu do sondażu z maja Vox uzyskał ponad dwa proc. poparcia, co przekłada się na dziewięć mandatów.
Większość ankietowanych w sondażu (66 proc.) chce zmiany rządu. Dziennik zauważył, że taki wynik oznacza, że zmiany chcą także wyborcy lewicy.
„Sondaż pokazuje, że po ośmiu latach rządów socjalistów, naznaczonych licznymi aferami korupcyjnymi w otoczeniu premiera i PSOE oraz bezprecedensowym kryzysem instytucjonalnym po wydarzeniach w Ceucie, obywatele skłaniają się ku wyraźnemu zwrotowi w stronę bardziej konserwatywnych poglądów, które obecnie reprezentują PP i Vox” – konkluduje „ABC”.
Dziennik zwrócił też uwagę, że w ostatnim wywiadzie dla stacji radiowej Cadena SER Sanchez wprawdzie powtórzył deklarację parlamentarnych wyborów w przewidzianym terminie (lato 2027, najpóźniej sierpień 2027 r.), ale powiedział też: „może dojść do technicznego przyspieszenia terminu albo nie”. W maju 2027 odbędą się wybory regionalne.
Z Madrytu Justyna Wojteczek(PAP)
Portugalia/ Szef partii Chega pogratulował zwycięstwa AfD
Lider i założyciel portugalskiej populistyczno-prawicowej partii Chega Andre Ventura pogratulował w niedzielę wieczorem zwycięstwa Alternatywie dla Niemiec (AfD) w niedzielnych wyborach w Saksonii-Anhalt. Zgodnie z prognozą stacji ZDF to prawicowo-populistyczne ugrupowanie zdobyło 44 proc. głosów.
Ventura przyznał, że choć w dalszym ciągu trwa liczenie głosów, to nie ma wątpliwości, że AfD stanie się główną siłą polityczną nie tylko w tym kraju związkowym, ale, jak spodziewa się, docelowo również w całych Niemczech.
W zamieszczonym wieczorem na platformie X wpisie Ventura nazwał wynik AfD „historycznym zwycięstwem”, zaznaczając, że wciąż nie jest pewne czy ugrupowanie to uzyskało bezwzględną większość.
„Niemcy otwierają oczy na nielegalną i niekontrolowaną imigrację, korupcję oraz zawłaszczanie naszej wolności oraz tożsamości. Gratulacje!” – napisał lider portugalskiego ugrupowania umieszczając na X swoje zdjęcie ze współprzewodniczącą AfD Alice Weidel.
Utworzona w 2019 r. przez Venturę partia Chega zdobyła w wyborach w maju 2025 r. 60 mandatów w 230-osobowym jednoizbowym parlamencie Portugalii, czyli najwięcej od czasu swego powstania. Ustąpiła jedynie centroprawicowej koalicji wyborczej Sojuszu Demokratycznego (AD) premiera Luisa Montenegro, która uzyskała 91 miejsc w izbie.
Wynik zeszłorocznych wyborów do parlamentu okazał się historyczny, gdyż Chega po raz pierwszy, w warunkach zapoczątkowanego w 1974 r. w Portugalii ustroju demokratycznego, przełamała prymat w izbie dwóch partii: socjalistów (PS) i socjaldemokratów (PSD).
Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP)
Włochy/Prasa o wyniku wyborów w Saksonii- Anhalt: lawina skrajnej prawicy, dreszcze w UE
Największe włoskie gazety komentując zwycięstwo prawicowo- populistycznego ugrupowania Alternatywa dla Niemiec (AfD) w Saksonii- Anhalt nazywają w poniedziałek ten wynik „lawiną skrajnej prawicy” i oceniają, że „wywołuje dreszcze”w UE. Według prasy Europa „wkracza w rok strachu” przed wyborami w kilku krajach.
„La Repubblica” zamieściła na pierwszej stronie nagłówek: „Mrok nad Berlinem”. W komentarzu publicystka gazety zaznaczyła: „Niemcy zapisały wczoraj nowy rozdział w swojej historii i jest to rozdział niepokojący”. Tak podsumowała prognozy mediów, opracowane po zliczeniu większości głosów, według których AfD wygrała niedzielne wybory z wynikiem 44 procent.
Na łamach rzymskiego dziennika były centrolewicowy premier Włoch, były szef MSZ i były komisarz UE Paolo Gentiloni napisał: „Zwyciężyli ci, którzy chcą skończyć z kulturą pamięci o Holokauście, a to na niej opierała się powojenna demokracja w Niemczech”.
„Zwyciężyli nostalgicy i zwolennicy Putina. A złowieszcze przesłanie płynące z wyniku wyborów w Saksonii-Anhalt może mieć konsekwencje wykraczające daleko poza wschodnie Niemcy”- uważa były włoski premier.
Następnie dodał: „W obliczu tego rezultatu siły proeuropejskie w Berlinie i w pozostałej części Europy mogą zareagować na dwa zupełnie różne sposoby: uznać, że należy powstrzymać napór nacjonalistycznego ekstremizmu poprzez pójście mu na rękę w nadziei, że uda się go oswoić; albo ponownie postawić na ideę bardziej zintegrowanej i silniejszej Europy, zdolnej lepiej odpowiadać na potrzebę bezpieczeństwa oraz społeczne niezadowolenie obywateli”.
O AfD Gentiloni napisał, że jest to „partia ekstremistyczna, której program obejmuje zarówno dramatyczną deportację imigrantów, jak i absurdalne usunięcie turbin wiatrowych, a także bardzo przychylna Rosji Putina”.
Zaznaczył, że ugrupowanie to prowadzi w sondażach ogólnokrajowych z poparciem sięgającym prawie 30 procent.
Były unijny komisarz przypomniał zwracając uwagę na możliwe europejskie konsekwencje tego głosowania: „Jesteśmy na początku długiego cyklu wyborczego, w którym w ciągu kilku miesięcy głosować będzie połowa obywateli Europy. W niedzielę 13 września wybory odbędą się w Szwecji, a następnie w przyszłym roku we Francji, Hiszpanii, Grecji, Polsce oraz we Włoszech. Fakt, że ten cykl wyborczy rozpoczął się od donośnego sygnału skrajnie prawicowego ekstremizmu stawia nas na rozstaju dróg”.
„La Stampa” napisała o „ultraprawicowej lawinie” i odnotowała, że w Brukseli zapanowała obawa o przyszłość kanclerza Niemiec Friedricha Merza i o to, czy niedzielny rezultat nie spowoduje efektu domina. W dzienniku mowa jest także o tym, że wynik głosowania „wywołuje dreszcze” w UE, a Europa „jest w szoku” i „wkracza w rok strachu”.
W komentarzu redakcyjnym turyńska gazeta oceniła, że wynik w niemieckim kraju związkowym to „dzwonek alarmowy dla rządów w UE”.
Następnie dodała: „81 lat po upadku Hitlera, który zostawił kraj w gruzach i z niezatartą winą za Holokaust, partia, która odwołuje się do tych Niemiec mniej lub bardziej wyraźnie wygrywa wybory regionalne w Saksonii- Anhalt”.
„Corriere della Sera” również położyło nacisk na strach, jaki budzi triumf skrajnej prawicy w niemieckim kraju związkowym. Dużo miejsca poświęcono też tamtejszemu liderowi AfD Ulrichowi Siegmundowi. Dziennik przypomniał, że gdy tygodnik „Der Spiegel” nazwał go na okładce „najbardziej niebezpiecznym człowiekiem w Niemczech”, on zaczął rozdawać na nim autografy swoim zwolennikom, co, jak zaznaczono, stało się najlepszym chwytem kampanii wyborczej.
Gazeta odnotowała, że wynik tego głosowania podzielił wicepremierów Włoch w rządzie Giorgii Meloni. Podczas gdy szef MSZ, lider ugrupowania Forza Italia Antonio Tajani nazwał rezultat „złą wiadomością”, przywódca prawicowej Ligi Matteo Salvini napisał o „spektakularnym zwycięstwie” i pogratulował AfD.
Prorządowe „Il Giornale” oceniło: „Prawica nie jest już tylko wiatrem; jest siłą, która zmienia Europę i prosi, aby zostać wysłuchana”. Redaktor naczelny gazety Tommaso Cerno wyraził opinię, że „porażka CDU nie jest wypadkiem, ale sygnałem ostrzegawczym dla całego świata umiarkowanych konserwatystów i europejskich katolików”.
Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)







