Zełenski wyciszył wszelkie spory polityczne na Ukrainie, a swoich krytyków oskarża o współpracę z Putinem. Autor książki „Kłopot z Zełenskim” ujawnia niewygodne fakty

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Wobec toczącej się wojny z Rosją, od ponad czterech lat spory polityczne na Ukrainie pozostają w większości wyciszone. Ten stan rzeczy najpewniej zmieni się diametralnie wraz z zakończeniem aktywnej fazy wojny, a ukraińska polityka będzie wówczas wyglądać zupełnie inaczej niż przed 2022 rokiem.

Ostatnie wybory prezydenckie i parlamentarne odbyły się na Ukrainie w 2019 roku, gdy władzę objął Wołodymyr Zełenski, a wybory parlamentarne wygrała założona przez niego partia Sługa Narodu, która zdobyła wówczas większość w Radzie Najwyższej Ukrainy. Kadencje prezydenta i parlamentu trwają odpowiednio pięć i cztery lata – zatem wybory powinny były odbyć się w 2023 roku (parlamentarne) i w 2024 roku (prezydenckie). To jednak było niemożliwe wobec obowiązywania stanu wojennego – wprowadzonego na początku pełnoskalowej wojny z Rosją, jaka trwa nieprzerwanie od lutego 2022 roku. Zgodnie z zapisami ukraińskiej konstytucji, wybory mogą odbyć się najwcześniej w 90 dni od zakończenia stanu wojennego. Obecnie nie jest jasne, kiedy to będzie możliwe, jako że nie wiadomo, kiedy skończy się wojna z Rosją.

Mimo tego, już od dłuższego czasu (przynajmniej od 2023 roku) trwają zakulisowe przygotowania do kampanii wyborczej, jaka rozpocznie się zaraz po zakończeniu wojny. Ukraińska scena polityczna będzie wówczas wyglądała zupełnie inaczej, niż przed pełnoskalową wojną z Rosją. Z pewnością pojawi się wielu nowych polityków: będą to osoby, jakie wcześniej nie występowały w tej roli, ale pełniły ważne funkcje, zwłaszcza wojskowe.

Trudno w tej chwili ocenić, jakie będą szanse urzędującego prezydenta Ukrainy na reelekcję, zwłaszcza, że obecne sondaże poparcia nie oddają faktycznych nastrojów politycznych w społeczeństwie. Cały czas toczy się wojna, a w takiej sytuacji dochodzi do naturalnego procesu jednoczenia się społeczeństwa wokół lidera, nawet jeśli nie jest on szczególnie popularny i nie miałby szans na tak duże poparcie w czasie pokoju.

– Zełenski musi się liczyć z tym, że w przypadku niektórych kontrkandydatów – takich jak Wałerij Załużny – są to kandydaci bardzo poważni – powiedział PAP dziennikarz wp.pl Zbigniew Parafianowicz, autor książki pt. „Kłopot z Zełenskim”. W jego ocenie kandydowanie byłego naczelnego dowódcy ukraińskiej armii w wyborach prezydenckich byłoby poważnym wyzwaniem dla urzędującego prezydenta Ukrainy, jeśli zdecydowałby się na ubieganie się o drugą kadencję.

W kampanii wyborczej, zarówno w wyborach prezydenckich jak i parlamentarnych oraz lokalnych będą także obecni politycy znani z okresu po rewolucji godności, tj. z lat 2014-2022 lub wcześniejszych, jako że niektórzy z nich mają za sobą długą karierę polityczną, jak choćby była premierka Julia Tymoszenko, kierująca partią Batkiwszczyna.

Najprawdopodobniej stosunkowo silną pozycję zachowa były prezydent Ukrainy – i główny oponent Wołodymyra Zełeńskiego w poprzednich wyborach prezydenckich, Petro Poroszenko, obecnie lider partii Europejska Solidarność. – Zełenski może nakładać sankcje na kontrkandydatów, na przykład na Poroszenkę, w przypadku którego dąży do usunięcia go z polityki – uważa Parafianowicz.

Nie jest to jednak scenariusz przesądzony, zwłaszcza po serii niedawnych spotkań prezydent Ukrainy z liderami głównych partii politycznych.

– Poroszenko stara się budować swoją polityczną przyszłość w stylu niekoniecznie konfliktowym, używając haseł o narodowej jedności – powiedział PAP prof. Wasyl Hulaj, wykładowca i kierownik Katedry Informacji Międzynarodowej Politechniki Lwowskiej. Jak zauważa, dochodziło już wielokrotnie do przypadków współpracy pomiędzy politykami obu partii na szczeblu lokalnym i regionalnym, co tworzy perspektywę kontynuacji tej praktyki również po zakończeniu wojny – choć raczej nie w sposób przyciągający uwagę wyborców.

Z aktywnego życia politycznego zniknął Arsenij Jaceniuk, premier Ukrainy w latach 2014-2016, lider partii Frontu Ludowy. Jaceniuk po odejściu ze stanowiska zajął się aktywnością w ramach założonej przez siebie organizacji pozarządowej, która jest organizatorem wydarzeń takich jak Kijowskie Forum Bezpieczeństwa. – Faktycznie nie ma obecnie wpływu na procesy polityczne, inaczej niż kilku innych byłych polityków jego partii, takich jak choćby Arsen Awakow – ocenił prof. Hulaj.

Otwartym pozostaje pytanie o rolę, jaką będzie odgrywać w polityce ukraińskiej partia Udar Witalija Kliczko. Jej lider pełni obecnie funkcję mera Kijowa, w niezaprzeczalnie trudnym okresie wojennym, gdy rosyjskie ataki znacząco utrudniły funkcjonowanie miasta wobec czasowego odcięcia dostaw ogrzewania i energii elektrycznej, zwłaszcza jesienią i zimą 2025/26.

– Bracia Kliczko starają się utrzymać obecność swojej formacji politycznej w poszczególnych regionach kraju, opierając się na hasłach ochrony samorządu lokalnego przed działaniami ze strony administracji wojskowej – powiedział Hulaj.

Ważną kwestią jest także to, jakie będzie miejsce polityków z formacji posiadających w minionych latach prorosyjską orientację: należących wcześniej do Partii Regionów lub Opozycyjnej Platformy za Życie. Formacje polityczne otwarcie wspierające Rosję najpewniej nie będą miały racji bytu w powojennej Ukrainie, mogą także zostać formalnie zakazane aktami prawnymi.

Nie można wykluczyć, że część polityków dawniej prorosyjskich partii znajdzie swoje miejsce w partiach, jakie mogą powstać – i zapewne powstaną – we wschodniej i południowej części kraju. Mogą to być formacje reprezentujące lokalne społeczności, np. Charków, Dniepr czy Mikołajów – w tych miastach pojawiają się inicjatywy i organizacje, firmowane przez lokalnych polityków, lub też partie, które będą reprezentować osoby wewnętrznie przesiedlone, głównie ze wschodu, południa i terenów położonych w pobliżu linii frontu. Liczba osób, które zmieniły swoje miejsce zamieszkania wewnątrz Ukrainy, bez wyjeżdżania za granicę jako uchodźcy, jest oceniana na co najmniej 5-7 mln, co sprawia, że jest to znaczny potencjalny kapitał polityczny.

Prawdopodobnie istotną siłą polityczną w kolejnym parlamencie, a także na poziomie polityki regionalnej i lokalnej, będą politycy – a być może także całe partie – jakie będą złożone z byłych wojskowych, uczestników pełnoskalowej wojny z Rosją. Sprawy związane z bezpieczeństwem pozostaną istotną częścią debaty publicznej, a co za tym idzie – także życia politycznego powojennej Ukrainy. Oznacza to, że także partie i politycy o długim stażu będą zmuszeni do poszukiwania relacji i współpracy ze środowiskiem byłych żołnierzy. Tym bardziej, że cechą powojennego parlamentu będzie prawdopodobnie polityczne rozdrobnienie, co będzie zmuszało faktycznie wszystkich do poszukiwania zdolności budowania koalicji.

Kluczową kwestią pozostaje pytanie, na ile w tych warunkach będzie możliwe uzyskanie politycznego konsensusu dla realizacji najważniejszych zadań państwa ukraińskiego po wojnie – odbudowy oraz integracji z Unią Europejską. Bez politycznego „porozumienia ponad podziałami” realizacja tych procesów będzie co najmniej poważnie utrudniona, jeśli w ogóle możliwa, a od ich wyniku będzie zależeć, czy Kijów będzie w stanie „wygrać pokój”.

Dariusz Materniak (PAP)

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane