Powiat Hood w Teksasie wyłączył i zasłonił wszystkie swoje kamery Flock, czyli automatyczne systemy odczytujące tablice rejestracyjne. Decyzję podjęto po protestach mieszkańców i części radnych dotyczących prywatności oraz w związku z ujawnionymi przypadkami niewłaściwego wykorzystywania systemu przez funkcjonariuszy.
Demontaż i zasłanianie kamer zakończono w sobotę. Jak przekazał lokalny samorząd, działania podjęto na prośbę komisarzy powiatu i mieszkańców. Stałe rejestrowanie tablic pojazdów skrytykował m.in. Konstabl John Shirley.
„Te kamery nieustannie skanowały i nagrywały zwykłych ludzi. Takie stałe, bezprawne śledzenie nie pasuje do wolnego społeczeństwa. Do Flock Safety Systems: przyjedźcie zabrać swój sprzęt z mojego powiatu” – powiedział.
Kontrowersje wokół technologii nasiliły się po publikacji „Washington Post”, który opisał 46 przypadków niewłaściwego korzystania przez policjantów z danych Flock, w tym przypadki śledzenia kobiet. Niedawno pojawiła się informacja o funkcjonariuszu, który wykorzystał system do śledzenia żony, z którą pozostawał w separacji.
Firma Flock Safety zapowiedziała zmiany w funkcjonowaniu systemu. Jej prezes Garrett Langley przeprosił za przypadki nadużyć i poinformował o planach skrócenia domyślnego okresu przechowywania danych z 30 do 7 dni. W przypadku prowadzonych postępowań możliwe ma być wykorzystanie trybu „Evidence Mode”. Firma chce również wprowadzić obowiązek podawania kodu sprawy przy każdym wyszukiwaniu, z możliwością odstąpienia od tej zasady w sytuacjach nagłych, takich jak zaginięcie dziecka.
Langley przekonuje jednocześnie, że nadużycia władzy w policji nie zależą od jego firmy ani technologii, a funkcjonariusze powinni mieć „wyższe standardy odpowiedzialności”, korzystając z prywatnych danych obywateli.
„Chodzi o to, że kiedy dostajesz władzę, a wiele osób ją ma, szczególnie w organach ścigania, powinieneś mieć wyższe standardy odpowiedzialności” – stwierdził prezes Flock Safety i podkreślił: „To nie Flock stworzyło policyjne nadużycia – jesteśmy pierwszą firmą, która kiedykolwiek rzuciła na nie światło i buduje narzędzia, by je wykrywać”.
Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich (ACLU) oceniła, że skrócenie okresu przechowywania danych może być krokiem w dobrym kierunku, ale nadal zarzuca Flock naruszanie prywatności. Według przedstawionych danych firma zarządza w USA siecią około 120 tys. kamer rejestrujących tablice rejestracyjne oraz inne dane dotyczące pojazdów.
Red. JŁ