Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski oświadczył w piątek w Pradze, że cieszy się, iż „prezydent Trump wyjaśnił, że poziom obecności amerykańskiej w Polsce będzie mniej więcej taki sam jak do niedawna”. Żartobliwie dodał, że dzięki temu udało się zmylić Putina.
Sikorski uczestniczył w panelu dyskusyjnym na konferencji Globsec razem z ministrem spraw zagranicznych Niemiec Johannem Wadephulem. Ministrowie dotarli do Pragi bezpośrednio ze Szwecji z ministerialnego spotkania NATO. Polski wicepremier i szef MSZ skomentował w ten sposób chaotyczne amerykańskie decyzje dotyczące obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce. – Tak właśnie wygląda strategiczne wprowadzanie w błąd — powiedział.
Niemiecki minister stwierdził, że jest zadowolony z faktu, iż 5 tys. żołnierzy NATO zostanie rozmieszczonych w Polsce. – Każdy żołnierz NATO na wschód od Niemiec jest rozmieszczony we właściwym miejscu na świecie. Dziękuję, panie prezydencie (Trump – PAP) za wyjaśnienie sprawy – powiedział Wadephul. Podkreślił, że ważniejsze od liczby żołnierzy, którzy są tu czy tam, są zdolności NATO.
– Powiedziałbym, że my (członkowie NATO — PAP) wracamy z przekonaniem, że pozostajemy razem, że za sześć tygodni, tego lata, w Ankarze pokażemy jedność. A rozmowy z Markiem Rubio były, jak zawsze, bardzo solidne, bardzo zaangażowane w sprawy NATO i zaangażowane w nasze bardzo silne relacje ze Stanami Zjednoczonymi – powiedział niemiecki minister.
Sikorski wyraził pogląd, że niepokojące są szczegóły, na których skupia się wiele osób, a ogólny obraz sytuacji jest w rzeczywistości uspokajający. – Putin, w piątym roku swojej trzydniowej specjalnej operacji wojskowej, nadal walczy w Donbasie. Putin myślał, że ma drugą armię na świecie i my myśleliśmy, że ma drugą armię na świecie, a on ma drugą armię na Ukrainie. Nie mówię wam, że powinniśmy mniej się martwić lub zmniejszyć nasze wsparcie dla Ukrainy, wręcz przeciwnie. Ale nie mamy już powodu, by panikować w związku z Rosją – podkreślił.
– Należy zrobić to, do czego się zobowiązaliśmy, a wtedy do końca dekady Europa, przy pewnym strategicznym wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych, będzie w pełni zdolna do powstrzymania Putina. Pamiętajcie, nie musimy być tak silni, jak Stany Zjednoczone. Musimy być tylko tak dobrzy, jak Putin — zauważył.
Niemiecki polityk ze swojej strony także przekonywał, że należy trzymać się ustalonego planu. Przyznał, że rozmowy o 5 tys. żołnierzy są irytujące, ponieważ dla NATO 5 tys. żołnierzy „w tę lub inną stronę” nie ma większego znaczenia dla obronności Europy i siły Sojuszu.
– W dzisiejszych czasach NATO jest silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, większe niż kiedykolwiek wcześniej i oczywiście przygotowujemy się na nowe zagrożenia w przyszłości. Radek ma całkowitą rację. Nigdy nie będziemy lekceważyć zagrożeń, tego, jakim jest potencjalne zagrożenie ze strony Rosji, ale przygotowujemy się na to – podkreślił niemiecki polityk.
Z Pragi Piotr Górecki (PAP)