Seryjny morderca i złodziej został oskarżony w Kalifornii o zamordowanie dwóch mężczyzn w średnim wieku, których poznał przez aplikacje randkowe. Ofiary były bestialsko zabijane, a potem okradane. W toku śledztwa okazało się, że poza morderstwami podejrzany może mieć na sumieniu nawet 30 włamań, do których doszło w ostatnich latach w Los Angeles. Podczas okradania domów czarnoskóry 34-latek miał wykorzystywać maskę, dzięki której w materiałach z monitoringu wyglądał jak młody, biały mężczyzna.
34-letni Rockim Prowell został oskarżony o obrabowanie i zamordowanie 51-letniego Miguela Angela Kinga oraz 53-letniego Roberta Gutierreza – odpowiednio w 2021 i 2023 roku. W lutym tego roku Prowell okradł i brutalnie pobił jeszcze jednego mężczyznę, 40-letniego Jordana Andrewsa, któremu jednak udało się przeżyć. Każdą z ofiar Prowell poznał za pośrednictwem aplikacji randkowych.
W toku śledztwa wyszło na jaw, że Prowell może mieć na sumieniu znacznie więcej przestępstw. Według kalifornijskich służb 34-latek może być odpowiedzialny za nawet 30 włamań, do których doszło w ostatnich latach w całym Los Angeles. Śledczym udało się wstępnie powiązać mężczyznę z przestępstwami dzięki znalezionej w jego aucie „masce białego mężczyzny”, która przypominała twarz seryjnego włamywacza uchwyconego przez kamery monitoringu. Prowell, który jest czarnoskórym mężczyzną, mógł używać jej podczas włamań, by zmylić organy ścigania.
Nawet jeżeli prokuraturze uda się obciążyć Prowella winą za kilkadziesiąt włamań, nie zmieni to wiele w całokształcie kary, która mu grozi. Za dwa morderstwa i usiłowanie zabójstwa 34-latek może spędzić w więzieniu resztę życia.
Obecnie Prowell przebywa w areszcie z kaucją wyznaczoną na 2 mln dolarów.
Red. JŁ