70-letnia mieszkanka budynku przy 4700 South Michigan Avenue na South Side w Chicago od miesięcy zmaga się z poważnymi problemami. Zepsuta winda zmusza ją do korzystania ze schodów, których stan również zaczął budzić obawy. Jednym z ostatnich problemów było odpadnięcie poręczy od ściany.
Yvette Thomas mieszka w pięciopiętrowym budynku od trzech lat. Wśród zgłaszanych przez nią problemów są także obecność szkodników, kwestie bezpieczeństwa i pogarszający się stan nieruchomości.
68 stron miejskiej dokumentacji
Budynek jest zarządzany przez Regalshore Property Management, a jego właścicielem jest M&D Chicago Holdings LLC, które kupiło nieruchomość w 2023 roku za 2,75 miliona dolarów.
Poinformowani o sprawie dziennikarze przeanalizowali 68 stron miejskich dokumentów zawierających skargi, wyniki inspekcji i informacje o naruszeniach. Po zakupie budynku przez obecnego właściciela odnotowano co najmniej 24 wykroczenia.
W dokumentacji 14 razy pojawia się problem myszy, a pięć razy wspomniano o karaluchach. Szczególnie długa jest historia problemów z windą. Wzmianki na jej temat pojawiają się w dokumentach ponad 300 razy.
Miasto i Catholic Charities reagują
Radna Pat Dowell, reprezentująca 3. okręg, osobiście odwiedziła nieruchomość i oceniła warunki jako niedopuszczalne.
Mieszkanie Thomas zostało również skontrolowane przez Catholic Charities, które pokrywa około 70 procent jej czynszu. Inspektorzy wskazali między innymi uszkodzenia sufitu, problemy z czujnikami dymu, ślady obecności myszy oraz niesprawną windę. Właściciel otrzymał 15 dni na wykonanie napraw.
Po pierwszym reportażu w mediach na miejsce przyjechali przedstawiciele ponad pół tuzina miejskich wydziałów i agencji. Sprawdzano między innymi stan skrzynek pocztowych oraz pustych lokali.
Dokumentacja pokazuje jednak, że problemy nie są nowe. Negatywne wyniki miejskich kontroli sięgają 2005 roku i dotyczą różnych właścicieli. Obecny właściciel był już objęty dwoma postępowaniami prowadzonymi przez miasto.
Burmistrz Chicago Brandon Johnson tłumaczył, że sprawa szybko zwróciła jego uwagę po emisji reportażu. Podkreślił, że miasto musi dopilnować, aby udokumentowane naruszenia zostały odpowiednio rozpatrzone.