W czwartek 27 marca około godz. 21:30 w Midlothian w stanie Teksas pies rasy pit bull zaatakował 2-letniego chłopca oraz jego matkę. Dziecko w ciężkim stanie trafiło do szpitala, gdzie przeszło wielogodzinną operację ratującą życie. Zwierzę zostało uśpione przez służby.
Według ustaleń, matka dziecka, 30-letnia Kelsey Marie Welch, wypuściła psa z klatki, po czym zwierzę wbiegło do pokoju 2-letniego Juliusa i zaatakowało go, gryząc chłopca w głowę. Kobieta próbowała ochronić syna, stając między nim a psem, w wyniku czego sama została pogryziona w nogę. Następnie uciekła z dzieckiem i zamknęła zwierzę w pomieszczeniu do czasu przybycia policji.
Chłopiec został przetransportowany śmigłowcem do Cook Children’s Medical Center, gdzie przeszedł około 9-godzinną operację oraz transfuzję krwi. Przez pewien czas był podłączony do respiratora. Jak poinformowano, będzie wymagał dalszych zabiegów i długotrwałej opieki medycznej. W bieżącym tygodniu opuścił oddział intensywnej terapii i został odłączony od aparatury wspomagającej oddychanie.
Z ustaleń wynika, że pies należał do partnera kobiety i wcześniej nie przejawiał agresji. Początkowo matka przekazała policji, że zwierzę było obce i dostało się do domu z zewnątrz, jednak później ustalono, że należało do rodziny.
Jak dotąd ani matce chłopca, ani jej konkubentowi nie przedstawiono zarzutów.
Red. JŁ