Utwór nagrany przez 16-letniego piłkarza Erlinga Brauta Haalanda i zremiksowany po dekadzie przez światowej sławy didżeja Kygo może zostać piosenką roku w Norwegii. Każdego dnia „Kygo Jo” ma około 400 tys. odtworzeń w sieci. Melodię norweskiego hitu stworzył jednak mało znany Szwed.
„Kygo Jo” zostało wybrane na piosenkę lipca i od jury nagrody Spellemannprisen, norweskiego odpowiednika Grammy, otrzymała nominację do hitu roku 2026. Haaland nagrał piosenkę w 2016 r. z kolegami z piłkarskiej reprezentacji Norwegii do lat 17 Erikiem Botheimem i Erikiem Tobiasem Sandbergiem. Jako boysband Flow Kingz dla żartu opublikowali nagranie w internecie.
– Nagraliśmy ten kawałek z nudy w trakcie zgrupowania. Przy okazji odkryliśmy, że mamy również inne talenty niż gra w piłkę – powiedział w 2017 roku dziennikowi „VG” obecny napastnik Manchesteru City, który we Flow Kingz występował jako Lyng.
Nagranie ponownie zdobyło popularność podczas tegorocznych mistrzostw świata. Zwrócił na nie uwagę Kygo, sławny norweski didżej, znany ze współpracy m.in. z Seleną Gomez, Imagine Dragons, OneRepublic i Avą Max. Muzyk zapowiedział w mediach społecznościowych, że wyda remiks, jeżeli Haaland strzeli gola Brazylii. Norweg strzelił dwa.
Remiks „Kygo Jo” trafił na pierwsze miejsce norweskiego Spotify. Jednego dnia został odtworzony prawie pół miliona razy, ustanawiając rekord platformy w Norwegii. Od premiery 7 lipca zgromadził prawie 15 mln odtworzeń, z czego dwie trzecie spoza Norwegii.
Melodia i akordy utworu pochodzą jednak z instrumentalnej kompozycji „Blissful”, którą w 2016 r. opublikował w internecie nieznany szerzej szwedzki producent Jean Michel Kovacs. Haaland i jego koledzy wykorzystali ją jako podkład do swojej piosenki.
Kovacs dowiedział się o remiksie dopiero po internetowej zapowiedzi Kygo. Jeszcze tego samego wieczoru skontaktowali się z nim przedstawiciele norweskiego didżeja, by ustalić warunki wykorzystania utworu. Szwed zachował wszystkie prawa do pierwotnej kompozycji. Został też wymieniony pod pseudonimem JMK jako jeden z głównych wykonawców.
– Ta umowa zmieniła moje życie. Mam nadzieję, że obecność przy światowym hicie ułatwi mi dotarcie do jeszcze większych artystów. To była szansa jedna na miliard – zdradził w rozmowie z dziennikiem „VG” szwedzki muzyk.
Przyznanie nagrody Spellemannprisen za 2026 rok zaplanowane jest na kwiecień. Statuetki będą wręczane w trakcie uroczystej gali. W kategorii „Hit Roku” nominowanych będzie łącznie 12 norweskich utworów.
Z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP)







