Marsz Suwerenności przeszedł wczoraj ulicami Warszawy. Padły hasła w obronie… Rosji

Marsz Suwerenności przeszedł wczoraj ulicami Warszawy. Padły hasła w obronie… Rosji

Marsz Suwerenności przeszedł wczoraj (1 maja) ulicami Warszawy. Kilka tysięcy Polaków manifestowało sprzeciw wobec Unii Europejskiej.

1 maja 2004 r. Polska wstąpiła do Unii Europejskiej. Głównym organizatorem manifestacji była Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy. Współorganizatorami byli m. in. Młodzież Wszechpolska czy Stowarzyszenie Marsz Niepodległości.

Uczestnicy zgromadzili się o godz. 13.00 na Placu Zamkowym, gdzie głos zabrali organizatorzy. Po przemówieniach wszyscy ruszli, wznosząc biało-czerwone czy przekreślone unijne flagi. Tłum skandował hasła takie jak : “Precz z Unią Europejską”, “Tu jest Polska a nie Polin”, “PiS, PO jedno zło”.

Na koniec przygotowano happening, gdzie pocięto unijną flagę. Organizatorzy zapraszali również na marsz 11 maja przeciwko ustawie 447. Wspomnieć również warto, że TVP nie podjęło się transmisji tego wydarzenia.

 

CZYTAJ TEŻ: Niezależna: Zdjęcia Liliji Moshechkovej, kandydatki Konfederacji do PE, z szefem “Nocnych Wilków”

CZYTAJ TEŻ: Niezależna.pl: Brat lidera Konfederacji Krzysztofa Bosaka wśród dyrektorów firmy, będącej częścią imperium rosyjskiego oligarchy

Sprawę wczoraj w programie Telewizji Republika „W punkt” komentował redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz.

Mamy do czynienia z potężnym niebezpiecznym lobby rosyjskim, finansowanym przez Rosjan, wspieranym przez Rosjan. Które ma swoje wypustki już w polskich wersjach. One są jeszcze bardziej niebezpieczne niż „Sputnik” czy Russia Today. Bo one są często uważane za media narodowe, czyli takie, które promują polskich patriotów. Tymczasem one po prostu są tubą rezonansową tych rosyjskich stacji. (…) Tak jak są tubą rezonansową pani Liliji Moshechkovej, kandydatki Konfederacji do Parlamentu Europejskiego. I pewnie wielu polskich kolegów na jej listach często nieświadomych. Oni nawet nie wiedzą jak już daleko im przesunięto granice. Jak blisko są polityki Władimira Putina i niszczenia tego, czym jest tradycja Żołnierzy Wyklętych, ale też Ruchu Narodowego. Bo przecież Ruch Narodowy to nie byli zdrajcy, to nie byli ruscy szpiedzy, to nie byli ruscy lobbyści, tylko polscy patrioci. I żaden oddział Narodowych Sił Zbrojnych nie współpracował z Rosjanami. Była tradycja współpracy. To były tzw. istriebitielnyje bataliony. I one rzeczywiście bardzo mocno  nawiązywały np. do walki z Ukraińcami. Ten wątek istriebitielnych batalionów w obecnym środowisku podającym się za narodowców jest bardzo silny. Oni wyznają tę samą ideologię i do tego nawiązują. Tylko nie wiedzą, bo nie znają historii. Bardzo wielu zresztą tych, którzy służyli w tych oddziałach NKWD, do których werbowano również Polaków, potem wchodziło w Ruch Narodowy moczarowców. I przesuwało się w kierunku Rosji, mówiąc, że Ukraińcy są tak straszni, że Żydzi są tak straszni i trzeba współpracować z Rosjanami

– mówił redaktor.



COMMENTS

WORDPRESS: 0