Lider GOP w Zgromadzeniu Stanowym Kalifornii James Gallagher ogłosił w środę projekt rezolucji wzywającej do podziału stanu na dwie części. Zgodnie z propozycją – nowy stan obejmowałby 35 powiatów kalifornijskiego interioru, w tym większość północnej Kalifornii, Sierra Nevada, Central Valley oraz Inland Empire.
W odpowiedzi na działania gubernatora Gavina Newsoma, który forsuje referendum w sprawie zmian stanowej mapy okręgów wyborczych do Izby Reprezentantów USA, lider mniejszości w stanowym Zgromadzeniu James Gallagher zaproponował, aby podzielić Kalifornię na dwa osobne stany – część lądową i wybrzeże. Obejmująca 35 powiatów w kalifornijskim interiorze jednostka administracyjna liczyłaby potencjalnie 10 mln mieszkańców, co z automatu stawiałoby „nową Kalifornię” w gronie dziesięciu najludniejszych stanów USA.
Gallagher ocenił, że plan Newsoma „uciszy głosy mieszkańców terenów wiejskich i na zawsze zmanipuluje system polityczny”. „Ludzie z wewnętrznej Kalifornii byli zbyt długo ignorowani. Czas na rozwiązanie dwustanowe” – oświadczył przywódca Republikanów w stanowym Zgromadzeniu.
To nie pierwsza próba podziału najbogatszego i najludniejszego stanu USA. W 2014 roku miliarder Tim Draper zaproponował rozbicie Kalifornii na kilka mniejszych stanów. W Złotym Stanie zauważalne są także tendencje secesjonistyczne – podobnie jak w Teksasie istnieją grupy, które opowiadają się za odłączeniem od USA i ustanowieniem własnej państwowości.
Red. JŁ