23.7 C
Chicago
czwartek, 2 maja, 2024

Kraków. Blok obok wału chroniącego przed powodzią? Jest zgoda

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Miejscy urzędnicy dają zielone światło na dalszą zabudowę terenów przy ul. Na Zakolu Wisły (Podgórze) w pobliżu wału przeciwpowodziowego. Już stoją tam cztery bloki, wysokie na 25 metrów. W przyszłości – na sąsiednich gruntach – może do nich dołączyć kolejny. Budzi to kontrowersje.

Deweloper, który planuje inwestycję, ma pozwolenie na budowę. Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że budynek ma być wysoki na 36 metrów (11 pięter). Tymczasem dla terenu, gdzie ma stanąć, został sporządzony plan zagospodarowania przestrzennego, o którego uchwaleniu mogą zdecydować dziś podczas sesji miejscy radni. Dokument dopuszcza w tym miejscu powstanie budynków o wysokości maksymalnie… 16 metrów.

 

Mieszkańcy oburzeni

 

Sprzeciw wobec planowanej inwestycji wyrazili podczas ostatniej Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska Rady Miasta Krakowa przedstawiciele Wspólnoty Mieszkaniowej Budynków przy ul. Na Zakolu Wisły 12A i 12D. W rozmowach z nami nie kryli oburzenia. Mają żal do urzędników, że wydali oni pozwolenie na budowę bloku, nie czekając na to, aż w życie wejdzie nowy plan, zgodnie z którym tak wysoki budynek nie mógłby już powstać. Urzędnicy potwierdzili nam oficjalnie, że faktycznie pozwolenie wydano – zgodnie z aktualnie obowiązującymi na tym terenie przepisami. – Od decyzji wpłynęło odwołanie.

 

Akta zostały przekazane do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego – poinformowała nas Dorota Zaucha-Rybka, dyrektor Wydziału Architektury i Urbanistyki UMK. Odwołanie to efekt działań mieszkańców wspomnianej wspólnoty mieszkaniowej. Liczą na to, że wojewoda unieważni pozwolenie na budowę (decyzja jeszcze nie zapadła), a w życie jak najszybciej wejdzie nowy plan miejscowy. Do spółki Przystań Budrem 5 trafiły nasze pytania, dotyczące inwestycji. Chcieliśmy się dowiedzieć m.in., czy w związku z protestami mieszkańców jej przedstawiciele rozważają obniżenie zabudowy. Czekamy na odpowiedź.

 

Inwestycja zrodzi problemy?

 

Tymczasem mieszkańcy mają wiele obaw, związanych z planowaną inwestycją. – Droga, którą lokatorzy nowego bloku będą dojeżdżać do swoich mieszkań, jest bardzo wąska (ok. 5,5 m). Czeka nas paraliż komunikacyjny. Jeszcze trudniej będzie wyjechać na ul. Nowohucką – twierdzi jeden z mieszkańców. Tymczasem urzędnicy nie mają dobrych wieści. W najbliższym czasie nie ma co liczyć na przebudowę drogi, tak aby można było sprawniej włączyć się z niej do ruchu na ul. Nowohucką – bez stania w długim korku. Nie ma takiej inwestycji ani w tegorocznym budżecie, ani nawet w wieloletnich planach finansowych miasta. To oznacza, że faktycznie może dojść tam do paraliżu komunikacyjnego, jeśli okoliczne tereny nadal będą się zabudowywać, a na ulicę wyjadą samochody nowych lokatorów. Bywa, że urzędnicy zobowiązują deweloperów do przebudowy drogi, przy której zaplanowali inwestycję. W tym przypadku tak się nie stało.

 

– Czeka nas wobec tego stanie w ogromnych korkach – dodaje Marek Piaskowy, mieszkający w tej okolicy. Inny mieszkaniec z perspektywy czasu uważa, że popełnił błąd, wprowadzając się do jednego z budynków przy wale przeciwpowodziowym. – Jest strach, że gdyby doszło do powodzi, woda dostanie się do bloku, w którym mieszkam. Jednak trudno, stało się. Jedyne, co można teraz zrobić, to zakazać dalszej zabudowy pobliskich działek – skwitował.

 

Strach przed powodzią

 

Mariusz Waszkiewicz, prezes Towarzystwa na rzecz Ochrony Przyrody, twierdzi, że w Krakowie jest wiele miejsc, gdzie przy wałach przeciwpowodziowych dopuszcza się zabudowę. – Tak jest np. przy Rudawie, na odcinku od ul. Przegon do ul. Borowego – mówi. Towarzystwo od lat zwraca uwagę, że nie należy zezwalać na budowę w pobliżu rzek. – To niesie za sobą zarówno zagrożenie powodzią, jak i podtopieniami przy wysokich stanach wody w Wiśle. Poza tym zmniejszenie powierzchni biologicznie czynnej, a tym samym zdolności retencyjnych, powoduje zagrożenie podtopieniami zabudowy na sąsiednich działkach – dodaje.

 

Mieszkańcy Krakowa pamiętają powódź z 2010 r. Jeden z wałów został przerwany, a woda zalała m.in. tereny w rejonie ul. Na Zakolu Wisły. – Woda poszła na nasze działki, na Koszykarską i leciała Nowohucką wzdłuż ogrodów Płaszów – mówiła na naszych łamach Bogusława Zając, wiceprezes Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Zakole Wisły”.

 

aip

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520