Gubernator Florydy Ron DeSantis poinformował w piątek, że nie udziela poparcia kongresmenowi Cory’emu Millsowi w nadchodzących prawyborach Partii Republikańskiej. Do tej pory włodarz Słonecznego Stanu nie poparł żadnego z głównych kandydatów prawyborów przed wyborami połówkowymi.
Włodarz Florydy ogłosił swoje „anty-poparcie” dla Millsa podczas wizyty na Embry-Riddle Aeronautical University w Daytona Beach, w pobliżu 7. okręgu, z którego startuje kongresmen. Gubernator nie ujawnił powodów swojej decyzji ani nie wskazał, którego z rywali Millsa zamierza poprzeć zamiast niego.
Ma początku sierpnia poparcia kandydatury Millsa odmówili także republikańscy kongresmeni z Florydy – Anna Paulina Luna i Mike Haridopolos. Dwójka polityków opowiedziała się za byłym prezenterem wiadomości w lokalnych mediach, Ryanem Elijahem, jednym z rywali Millsa. Nawet Donald Trump, który w lutym poparł Millsa, kilka dni temu opublikował w mediach społecznościowych kolejne rekomendacje dla republikańskich kandydatów z Florydy, ale z pominięciem urzędującego kongresmena.
Relacje DeSantisa z Millsem od dłuższego czasu pozostają chłodne, a powodów może być wiele. Mills popierał Trumpa, gdy DeSantis ubiegał się o prezydencką nominację Republikanów. W innej sytuacji, na początku 2025 roku, po zwolnieniu jednego z florydzkich mandatów w Senacie USA w związku z nominacją Marco Rubio na sekretarza stanu, Mills zapowiedział start w prawyborach przeciwko kandydatowi, którego miał wybrać gubernator. DeSantis ostatecznie powołał na to stanowisko Ashley Moody.
Millsowi nie pomaga także atmosfera skandalu, w której kongresmen prowadzi swoją kampanię wyborczą. Sędzia wydał wobec niego zakaz zbliżania się po oskarżeniach byłej partnerki, która zarzuciła politykowi, że ten groził jej upublicznieniem nagrań o charakterze seksualnym z jej udziałem. Mills zaprzeczył wszystkim zarzutom.
Millsa nie poparł, ale jednocześnie nie odmówił mu poparcia, senator Byron Donalds, będący faworytem prawyborów gubernatorskich GOP. Podczas kampanijnego spotkania w Crawfordville powiedział jedynie, że o wyniku zdecydują wyborcy 7. okręgu.
Red. JŁ