Gubernator Kalifornii Gavin Newsom ogłosił uruchomienie programu monitorującego wpływ sztucznej inteligencji na rynek pracy. W ramach inicjatywy stan będzie śledził redukcje miejsc zatrudnienia związane z wykorzystaniem AI przez pracodawców oraz prognozował, które grupy zawodowe i regiony mogą być najbardziej narażone na jej skutki.
Projekt jest częścią rozporządzenia wykonawczego Newsoma dotyczącego generatywnej sztucznej inteligencji. We współpracy z California Policy Lab na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles (UCLA) opracowano narzędzie California AI-Unemployment Tracker. Dane mają być publicznie dostępne i aktualizowane co miesiąc.
Jak poinformował Till von Wachter z California Policy Lab UCLA, celem projektu jest zastąpienie spekulacji konkretnymi danymi oraz lepsze przygotowanie działań wspierających pracowników, których zatrudnienie może być zagrożone przez rozwój AI. Wstępne analizy nie wskazują na masową utratę miejsc pracy, jednak identyfikują grupy bardziej narażone na zmiany, w tym pracowników sektora technologicznego, mieszkańców regionu Bay Area oraz osoby z wyższym wykształceniem, które często korzystają ze sztucznej inteligencji w pracy.
Według badania Pew Research Center z października około 20 proc. Amerykanów wykorzystuje AI w swojej pracy. Zjawisko to jest szczególnie widoczne wśród osób poniżej 50. roku życia posiadających co najmniej tytuł licencjata. Z kolei globalne badanie firmy konsultingowej Mercer wykazało, że 99 proc. kadry zarządzającej spodziewa się wpływu sztucznej inteligencji na poziom zatrudnienia w swoich organizacjach w ciągu najbliższych dwóch lat.
Red. JŁ