Melissa Payne nie odpowie karnie za zastrzelenie 62-letniego Barta DiGuglielmo na parkingu Walmartu w North Lauderdale na Florydzie. Prokuratura uznała, że w sprawie ma zastosowanie stanowe prawo Stand Your Ground, pozwalające na użycie „śmiercionośnej siły”, jeśli osoba ma uzasadnione przekonanie, że jej życie lub zdrowie jest zagrożone. Decyzja wywołała sprzeciw rodziny zmarłego.
Do zdarzenia doszło 30 czerwca 2026 roku. Spór między Payne a DiGuglielmo dotyczył miejsca parkingowego, na które oboje chcieli wjechać. Zgodnie z materiałami wideo z miejsca zdarzenia i zeznań świadków mężczyzna początkowo odpuścił i odjechał, ale po około minucie wrócił i wulgarnie zagrozić kobiecie zniszczeniem jej samochodu. Następnie zaparkował na miejscu dla osób z niepełnosprawnościami i ruszył w kierunku Payne.
Payne wysiadła z samochodu z telefonem i legalnie posiadaną bronią. Miała krzyczeć: „Nie podchodź!” oraz „Jeśli podejdziesz, strzelę!”. DiGuglielmo nadal szedł w jej stronę, wymachując kluczykami. Świadkowie próbowali go powstrzymać. Payne wystrzeliła pocisk, który trafił mężczyznę w brzuch. DiGuglielmo zmarł później w szpitalu.
„Nagranie nie dowodzi, że [Payne] miała rację, a raczej wskazuje, że stan Floryda nie może obalić jej twierdzenia, iż miała uzasadnione obawy przed poważnymi obrażeniami ciała, przedstawiając jasne i przekonujące dowody” – napisał prokurator Stephen Zaccor.
„Floryda to stan, w którym obowiązuje zasada Stand Your Ground. [Payne] nie musiała czekać na atak, zanim uciekła się do użycia śmiercionośnej siły” – ocenił.
DiGuglielmo przez 20 lat służył w wojsku, m.in. podczas operacji Pustynna Burza i Pustynna Tarcza, a potem przez około 20 lat pracował jako pielęgniarz na oddziale ratunkowym. Jego rodzina nie zgadza się z decyzją prokuratury. Siostra zmarłego powiedziała, że był „dobrym chrześcijaninem” i nikogo by nie skrzywdził. Córka Amanda prowadzi zbiórkę na pomoc prawną i petycję dotyczącą przejrzystości postępowania. Adwokat rodziny określiła decyzję jako „rozczarowującą”.
Red. JŁ